Reklama

W Sudanie woda to największy skarb

Historie braku wody w wielu krajach są do siebie podobne. Choroby i śmierć. Kobiety i dzieci zmuszone są do wielokilometrowych wędrówek, żeby dostarczyć wodę do domu

Publikacja: 23.10.2008 10:13

Większość mieszkańców regionu ma ograniczony dostęp do wody pitnej

Większość mieszkańców regionu ma ograniczony dostęp do wody pitnej

Foto: PAH

Akol wraz ze swoją 12-letnią córką Sarą mieszka w wiosce Maper w południowym Sudanie. Jeszcze nie tak dawno codzienny marsz po wodę do Nilu zajmował im sześć godzin. Wracając niosły na głowie 20-litrowe pojemniki wody. Dwoje dzieci nie wytrzymało trudów codziennego marszu. Zmarły. Akol ma ich jeszcze trójkę i oczekuje następnego. Jest w siódmym miesiącu ciąży, ale nie przeszkadza jej to w ciężkiej pracy. Uprawia warzywa w ogródku założonym przez PAH, gdzie uczy się na nowo uprawy jarzyn.

Teraz, kiedy pięć minut od ogródka jest studnia wybudowana w listopadzie ubiegłego roku przez PAH, mają czystą wodę do picia i podlewania upraw. Akol nie może się doczekać, kiedy urosną pomidory, których jeszcze nigdy nie jadła. Jej córka już nie musi chodzić po wodę. Mogła zacząć uczęszczać do szkoły. Dzieci już nie narzekają na bóle brzucha. Akol po latach ucieczki i upokorzeń w obozach dla uchodźców, gdzie jadła to, co dostała od pomocy humanitarnej, teraz nareszcie zależy tylko od siebie.

[srodtytul]Studnie PAH[/srodtytul]

Hrabstwo Uror, położone w północnej części stanu Jonglei w Sudanie Południowym, to jeden z regionów, które według raportu ECHO mogą być zagrożone klęską głodu w 2009 roku. Tu także PAH realizuje program wodny.

Uror podobnie jak sąsiednie hrabstwa Nyirol, Ayod, Akobo jest zamieszkane głównie przez Nuerów – jedną z głównych grup etnicznych zamieszkujących Południowy Sudan. Ze względu na brak dróg i mostów do wielu z tych miejsc nie można dotrzeć w czasie pory deszczowej. Nawet gdy jest sucho dojazd do wielu miejsc jest ograniczony.

Reklama
Reklama

Tu także największym problemem mieszkańców jest dostęp do wody dla ludzi i zwierząt. W czasie pory deszczowej ludzie piją brudną wodę ze stawów, okresowych rzek i strumyków. To źródło wielu chorób. Biegunka, która w Polsce jest stosunkowo niegroźna, w Urorze często kończy się śmiercią. W całym hrabstwie mieszka około 190 tys. ludzi. Spośród 20 istniejących pomp wodnych działa tylko 13 i eksploatowane są bez przerwy. Po kilkugodzinnym marszu kobiety i dzieci stoją kolejne godziny w kolejkach, czekając na dostęp do pompy. Często zajmuje im to cały dzień. W związku z brakiem dostępu do wody i innych podstawowych zasobów między ludnością Urora mieszkańcami sąsiednich hrabstw dochodzi do sporów o wodę i pastwiska do wypasu krów. Podczas jednego z takich konfliktów zginęło 600 osób, a kilka tysięcy musiało uciekać ze swoich wiosek.

W południowym Sudanie przy każdej studni PAH tworzy lokalne komitety wodne złożone z kobiet i mężczyzn. Chodzi o to, żeby jak najlepiej wykorzystać stworzoną infrastrukturę. Komitety uczestniczą w projekcie od samego początku. Zanim przyjedzie maszyna do wiercenia studni, organizują oczyszczanie terenu i przygotowują drogę dla sprzętu. Potem dbają o studnię. Zwłaszcza o stan ogrodzenia oraz czystość platform. Członkowie komitetu są dobrze przeszkoleni. Naprawy studni, przepisy sanitarne nie są problemem. To ważne – zmniejsza się liczba chorób spowodowanych piciem brudnej wody.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama