Reklama

Jak budować autostrady bez legalnego dyrektora

Decyzje szefa GDDKiA Lecha Witeckiego mogą być w każdej chwili skutecznie podważone.

Aktualizacja: 10.01.2009 12:23 Publikacja: 10.01.2009 03:12

Węzeł autostradowy w Sośnicy, w miejscu gdzie krzyżują się autostrady A1 i A4

Węzeł autostradowy w Sośnicy, w miejscu gdzie krzyżują się autostrady A1 i A4

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Szefem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad musi być osoba powołana zgodnie z formalnymi wymogami. Powinna być w państwowym zasobie kadrowym. Tymczasem Lech Witecki, obecny szef dyrekcji, nie spełnia tego warunku. Dlatego nie ma nominacji, i jest tylko pełniącym obowiązki. Zdaniem prawników, do których zwróciła się „Rz”, jest to niezgodne z prawem. Oznacza też, że jego decyzje mogą być zaskarżone do sądu, a Skarb Państwa zmuszony np. do wypłat odszkodowań za jego postanowienia.

[wyimek]30mld zł - o takich wydatkach decyduje w tym roku pełniący obowiązki generalnego dyrektora GDDKiA[/wyimek]

Witecki, chcąc dostać się do zasobu kadrowego, dwukrotnie bezskutecznie usiłował zdać wymagany egzamin.

Obecny szef GDDKiA został namaszczony w maju 2008 r. decyzją Donalda Tuska. – Premier naruszył przepisy ustawy o drogach publicznych z 21 marca 1985 r. – nie ma wątpliwości prawnik prof. Marek Chmaj. – To wyjątkowy brak odpowiedzialności, bo ten pan nie ma prawa podejmować takich decyzji – komentuje zachowanie premiera Mariusz Błaszczak, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Zwrócił się w tej sprawie z zapytaniem poselskim do Kancelarii Premiera. Jej szef Tomasz Arabski odpowiedział, że Witecki został p.o., bo na tym stanowisku potrzebne są szczególne umiejętności i doświadczenie, a nikogo równie dobrego akurat nie było. Dopiero 9 grudnia ub.r. rozpisano konkurs na to stanowisko.

Reklama
Reklama

Prof. Chmaj o wyjaśnieniach szefa Kancelarii Premiera mówi krótko: – To hipokryzja. W zasobie kadrowym jest ponad 12 tysięcy ludzi, którzy z reguły legitymują się odpowiednim wykształceniem, doświadczeniem i umiejętnościami. – Powołanie osoby spoza zasobu uważam za zabieg polityczny. Ustawa nie przewiduje żadnych wyjątków przy procedurze powołania generalnego dyrektora – mówi profesor Chmaj.

GDDKiA zajmuje się m.in. płaceniem za budowy i remonty dróg i autostrad, nakładaniem kar za opóźnienia w ich wykonaniu. Witecki zakończył negocjacje w sprawie budowy trzech odcinków autostrad. – Może wszystkie dokumenty podpisuje jeden z zastępców Witeckiego, np. Tomasz Rudnicki, który jest w zasobie, ale niektóre pełnomocnictwa, m.in. dla dyrektorów regionalnych, muszą być wydane przez generalnego dyrektora – mówi nam jeden z byłych szefów GDDKiA. Tłumaczy, że skoro pełniący obowiązki działa niezgodnie z prawem, decyzje powołanych przez niego dyrektorów też są bezprawne.

Zdaniem dr. Przemysława Szustakiewicza ze Zrzeszenia Prawników Polskich decyzje wydane przez organ administracji państwowej powołany niezgodnie z prawem zawsze można unieważnić.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama