[b]Spokojne, pojednawcze wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego to chwilowa zmiana wizerunku PiS czy nowa taktyka?[/b]

Rzeczywiście, to jest szansa na nowe otwarcie. Do tego Kongresu przygotowywaliśmy się bardzo długo, był przesuwany w czasie, bo pierwotnie przecież miał odbyć się jesienią. Wystąpienie prezesa Kaczyńskiego było pomyślane tak, by otworzył zjazd odnosząc się nieco do przeszłości, zamknął niewyjaśnione kwestie, które budziły niekiedy kontrowersje wśród naszych zwolenników i osób, które kiedyś z nami sympatyzowały i od nas odeszły, wreszcie zamknął zjazd wystąpieniem dotyczącym przyszłości...

[b]To już nie przeciwnicy polityczni, ale jak mówił Kaczyński konkurenci, w dodatku nie stoją już „tam, gdzie stało ZOMO”?[/b]

Platforma Obywatelska obiecywała wprowadzenie do polskiego życia publicznego więcej spokoju, mniej konfliktów, mówiła nawet o polityce miłości. I co się wydarzyło? Po paru miesiącach działalności Janusza Palikota czy Stefana Niesiołowskiego wszyscy wiemy, że te obietnice nie były prawdziwe. Ale my chcemy się od Platformy odróżniać pozytywnie. Dlatego otwarcie Kongresu było pewnym symbolem: z jednej strony Jarosław Kaczyński, który mówił bardzo łagodnie o rozmaitych sporach, które kiedyś toczyliśmy, a z drugiej strony wystąpienia Janusza Palikota, który rzekomo miał chodzić po naszym kongresie i urządzać happening.

[b]Teraz PIS będzie uprawiać politykę miłości? Kaczyński przeprosił inteligencję...[/b]

Czasy kryzysu to czasy, gdy opozycja powinna współpracować z rządem. Oczywiście w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz. My prosiliśmy o współpracę z rządem od 1 października, wtedy prezes Kaczyński wysłał list do premiera Tuska. Przez wiele tygodni nie dochodziło do spotkania, rozmawiano wtedy o euro, a nie o kryzysie, przez wiele miesięcy rząd zapewniał, że nie ma żadnego problemu. Cieszymy się, że premier Tusk zmienił zdanie, zmienił ton i może liczyć na współpracę z nami w tych najważniejszych kwestiach. Oczywiście pozostajemy partią opozycyjną i będziemy patrzeć na ręce rządzącym, bo to jest w demokracji ważna rola partii opozycyjnej.

[b]Zmiana wizerunku to rzeczywiście efekt czasów kryzysowych? A może do Pis dotarły wyniki sondaży, wskazujących, że spora część wyborców uważa retorykę Kaczyńskiego i jego ugrupowania za zbyt konfrontacyjną?[/b]

To prawda, że mamy taka gombrowiczowską gębę partii agresywnej i awanturniczej. Taka opinia moim zdaniem jest nie zasłużona. Nie można się jednak obrażać na rzeczywistość, gniewać na fakty. Będziemy starali się zmienić nasz wizerunek.

[b]Przepraszając inteligencję za „wykształciuchów”?[/b]

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

Jarosław Kaczyński przeprosił tych, którzy mogli czuć się urażeni często niefortunnymi sformułowaniami używanymi przez polityków PiS. Nam bardzo zależy na kontaktach z inteligencją. Kilka paneli na Kongresie PiS zostało przygotowanych przez środowiska akademickie i naukowe. Tak, chcemy również nowego otwarcia w naszych relacjach ze środowiskami akademickimi i szerzej: polską inteligencją.