Reklama

Polak zaginiony po akcji

Jeden polski żołnierz jest zaginiony, a czterech rannych po ataku talibów na polsko-afgański patrol w prowincji Ghazni

Aktualizacja: 11.08.2009 03:02 Publikacja: 10.08.2009 18:56

Polski żołnierz na patrolu w okolicach Ghazni

Polski żołnierz na patrolu w okolicach Ghazni

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

Do wymiany ognia w dystrykcie Ajiristan w północno-zachodniej części prowincji doszło rano, potyczka trwała sześć godzin. Rannych zostało także wielu Afgańczyków.

Wszystkich poszkodowanych – czterech Polaków i kilkunastu Afgańczyków – przetransportowano do bazy Bagram, gdzie natychmiast udzielono im pomocy medycznej. Jak podali lekarze, życie żadnego z Polaków nie jest zagrożone. Żołnierze, którzy odnieśli obrażenia, służą w 25. Brygadzie Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie Mazowieckim.

Zaginiony jest kapitanem, dowódcą odpowiedzialnym za szkolenie miejscowych wojsk. Życiu pozostałych, rannych żołnierzy nie zagraża niebezpieczeństwo.

Informacje o ataku potwierdził rzecznik Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych ppłk Dariusz Kacperczyk.

Szef MON, Bogdan Klich poinformował o sprawie zaginionego Polaka swojego odpowiednika w Afganistanie, Abdula Rahima Wardaka. Minister powołał też grupę reagowania, która ma skoordynować poszukiwania żołnierza. W akcji biorą udział żołnierze Polskich Sił Zadaniowych i Afgańskich Sił Bezpieczeństwa.

Reklama
Reklama

Atak na Polaków jest elementem zakrojonej na szeroką skalę ofensywy talibów przeciw siłom międzynarodowym. Wczoraj uderzyli oni również na miejscowość Pul-i Alam na południe od Kabulu, szturmując budynki biura gubernatora, komisariatu policji oraz lokale wyborcze. Zginęło pięciu afgańskich policjantów.

W lipcu zginęło w Afganistanie 45 amerykańskich żołnierzy, a w pierwszych dniach sierpnia – 12. Siły międzynarodowe zwiększają obecnie liczbę wojsk – do końca roku ma tam być 68 tysięcy Amerykanów i 30 tysięcy z krajów sojuszniczych. 20 sierpnia w Afganistanie odbędą się wybory prezydenckie, w związku z czym siły międzynarodowe oczekują wzmożonych ataków talibskich rebeliantów. Polski kontyngent składa się z ok. 2 tys. żołnierzy.

[ramka][srodtytul]Talibowie mogli wiedzieć o działaniach polskich żołnierzy[/srodtytul]

[i]Gen. Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej GROM[/i]

Na razie trudno powiedzieć precyzyjnie, co się stało w Afganistanie. Wiadomo jedynie, że Polscy żołnierze działali w bardzo trudnych warunkach w niebezpiecznej strefie tego kraju. Prowadzili patrol szkoleniowy. Niestety, już teraz można jednak pokusić się o spekulacje, że ktoś przekazał Talibom informacje o ruchach naszych żołnierzy. Skutkiem jest to, że rannych zostało czterech żołnierzy i zaginął dowódca. To dość zaskakujące. Dowódca powinien był być wyłączony z pierwszej linii działań i szczególnie chroniony. Mam nadzieję, że uda się go odnaleźć żywego. [/ramka]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama