To opinia biegłych ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Dokument dotarł już do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, która prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Pożar wybuchł w nocy z 12 na 13 kwietnia. Zaczął się na korytarzu pierwszego piętra. Potem rozprzestrzenił się na dwie kondygnacje zbudowane z łatwopalnych materiałów. Z konstrukcji ocalał jedynie murowany parter. W płomieniach zginęły 23 osoby.
– Teraz wystąpimy z prośbą o opinię uzupełniającą. Musimy wiedzieć, czemu doszło do zwarcia – zapowiada Małgorzata Wojciechowicz z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Do tej pory śledczy nie postawili nikomu zarzutów.
Wcześniej mieszkańcy utrzymywali, że w domu mogło dojść do podpalenia. Mówili o groźbach jednego z lokatorów, zwracali też uwagę na szybkie rozprzestrzenianie się ognia. O tym, że do takich wniosków zmierza ekspertyza, informowały też latem niektóre media.
Dawni lokatorzy hotelu do dziś zajmują mieszkania zastępcze. – Do końca roku będą gotowe dwa nowe budynki. Powstają specjalnie z myślą o pogorzelcach. Zapłaciło za nie państwo. Budynek, w którym doszło do tragedii, został do końca rozebrany, zgliszcza uprzątnięto – wyjaśnia Krzysztof Gawroński, dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Kamieniu Pomorskim.