Reklama

Pracownicy browaru Warka pomagają powodzianom

Rodzina Całków nie wierzyła, że Boże Narodzenie spędzi u siebie

Publikacja: 12.12.2010 20:45

23 pracowników browaru w Warce w ciągu jednego dnia dokończyło remont zniszczonego przez powódź domu

23 pracowników browaru w Warce w ciągu jednego dnia dokończyło remont zniszczonego przez powódź domu rodziny Całków z Zastowa Polanowskiego

Foto: Fotorzepa, Wojtek Jargiło w.j. Wojtek Jargiło

– Takiej ekipy to ja jeszcze nie widziałem – z niedowierzaniem kręci głową Paweł Całka z Zastowa Polanowskiego na Lubelszczyźnie.

To tam w maju wały przeciwpowodziowe nie wytrzymały fali na Wiśle i zalały niemal całą gminę Wilków. Pod wodą znalazł się leżący 300 metrów od wałów dom Całków i dziesięciohektarowe gospodarstwo, z którego utrzymywała się rodzina.

Od lipca, kiedy woda opadła, pan Paweł odbudowuje dom. – Trochę się zawiodłem na firmie budowlanej, po której trzeba było poprawiać. Po nocach pracowałem, ale nie wierzyłem, że święta Bożego Narodzenia spędzimy z żoną i dziećmi w domu rodzinnym – mówi.

Zwrot nastąpił w sobotę, kiedy rano pod jego dom podjechały ciężarówka z materiałami budowlanymi i meblami oraz autobus z 23-osobową ekipą pracowników browaru w Warce.

– Zorganizowaliśmy zbiórkę w firmie, ale przede wszystkim chcieliśmy ofiarować swój czas i ręce do pracy. Zależało nam, by powodzianie zdążyli z remontem do świąt – mówi Matylda Regulska, koordynatorka akcji browarników.

Reklama
Reklama

Do Całków wolontariusze z Warki trafili dzięki wskazówkom samorządowców z gminy Wilków. Jak się okazało, rodzina nie pierwszy raz zmaga się z trudnościami. Osiem lat temu spłonęło im gospodarstwo.

W zorganizowaniu akcji pomógł właściciel wareckiego browaru Grupa Żywiec. – Władze firmy doceniły starania pracowników i wsparły ich szlachetną inicjatywę – mówi Joanna Węgrzynowska, specjalista PR z Grupy Żywiec. Spółka sfinansowała zakup części materiałów budowlanych i mebli dla powodzian z Zastowa Polanowskiego.

Mimo mrozu ekipa browarników pracowała przez cały dzień. Zaczęli od malowania. Dzięki specjalnej maszynie do osuszania ścian już po kilku godzinach można było układać podłogę i wstawiać szafki.

– Zapowiadali, że pomogą przy remoncie, ale cudów się nie spodziewałem – mówi Paweł Całka, którego goście z Warki poprosili o opuszczenie domu na kilka godzin. Kiedy wieczorem został zaproszony na ocenę efektów ich pracy – oniemiał.

Pomieszczenia na parterze były nie tylko pomalowane, ale urządzone i gotowe do zamieszkania. W pokoju stała świątecznie przystrojona choinka, pod którą leżały prezenty dla rodziny. – Pomyśleli naprawdę o wszystkim. Nawet firanki w oknach powiesili – cieszy się pan Paweł, który po wejściu do domu uklęknął i się przeżegnał.

W niedzielę, po raz pierwszy od powodzi, rodzina Całków mogła znowu mieszkać u siebie. Regulska: – Świadomość, że pomogliśmy tym ludziom, i widok ich autentycznej radości zrekompensowały nam wysiłek.

Reklama
Reklama

Z pomocy browarników cieszy się też Stanisław Kozak, sołtys Zastowa Polanowskiego. Ale podkreśla, że nie wszyscy mieszkańcy wsi będą mogli świętować u siebie. – 20 domów zostało przeznaczonych do rozbiórki, ludzie mieszkają na stancjach. Część nawet nie ma decyzji inspektora nadzoru budowlanego, więc wciąż czeka na pieniądze. A przecież nikt wygód nie szuka, byle jakiś własny ciepły kąt mieć – mówi sołtys.

To nie pierwsza akcja pomocy pracowników z browaru w Warce dla powodzian z gminy Wilków. Kilka tygodni temu w 30-osobowym gronie pomagali w remoncie domu Jana Kijaka z pobliskich Zarudek.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama