Reklama

Polska zasługuje na regularne spotkania z Barackiem Obamą

Victor Ashe, były ambasador USA w Warszawie

Publikacja: 14.04.2011 07:07

WikiLeaks ujawniło kolejną poufną depeszę dyplomatyczną, którą sporządził pan jako ambasador w Warszawie. Jak bardzo szkodliwe są rewelacje WikiLeaks?

Victor Ashe:

Wszystkie depesze mają już ponad dwa lata. Nie wiem, jak jest w przypadku Polski. Ale ogólnie w różnych krajach ich opublikowanie było bardzo szkodliwe.

Reklama
Reklama

Czy mogą one zaszkodzić stosunkom polsko-amerykańskim?

Nie sądzę... Wolałbym, żeby nie były ujawnione, ponieważ były poufne. Uważam jednak, że relacje polsko-amerykańskie są teraz znacznie lepsze niż były 17 września 2009 roku, gdy dramatycznie zmieniono plany budowy tarczy antyrakietowej.

Reklama
Reklama

Tytuł poufnej depeszy, którą sporządził pan w marcu 2009, brzmiał „czy jesteśmy szczerzy?”. Byliście wówczas szczerzy?

Nie sądzę, aby mógł odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ zgodnie z amerykańskim prawem ta depesza jest poufna. I chociaż nie jestem już ambasadorem, nie wolno mi rozmawiać o poufnych notach dyplomatycznych. Mogę odpowiadać na ogólne pytania.

Dlaczego tak trudno było przekonać Biały Dom, że prezydent Obama powinien spotkać się z premierem Donaldem Tuskiem?

Reklama
Reklama

Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, bo nie znam na nie odpowiedzi. Wiem tylko, że rekomendowałem takie spotkanie. I jako osoba prywatna i były ambasador wciąż polecam takie spotkania. Uważam, że ważne jest, aby każdy amerykański prezydent -  czy jest nim Bush, Obama czy przyszli prezydenci - spotykał się z polskim premierem i prezydentem. W polskim systemie prezydent jest głową państwa, ale to premier posiada uprawnienia do zajmowania się codziennymi sprawami, co sprawia, że obaj są bardzo ważni. Zachęcałbym więc każdego amerykańskiego prezydenta do regularnych spotkań z polskimi liderami, ponieważ Polska jest ważnym sojusznikiem i partnerem Stanów Zjednoczonych. Zakładam, że podczas majowej wizyty w Warszawie prezydent Obama spotka się zarówno z premierem Tuskiem, jak i z prezydentem Komorowskim. Sądzę też, że i polski premier i polski prezydent powinni być cyklicznie zapraszani do Białego Domu.

Administracja Baracka Obamy zrozumiała jak ważne dla Polaków są takie spotkania?

Reklama
Reklama

Zakładam, że administracja Obamy lepiej to rozumie dziś niż dwa lata temu. Przypuszczam, że to jest przyczyna wizyty amerykańskiego prezydenta. Jestem bardzo zadowolony, że odwiedzi on Polskę. Premier Tusk spotykał się z prezydentem Obamą podczas szczytu w Pradze i przy innych okazjach, ale mam nadzieję, że zostanie on zaproszony przez naszego prezydenta do Waszyngtonu, bo nie był tam z oficjalną wizytą od trzech lat.

Czy fakt, że polskim politykom tak bardzo zależy na spotkaniach z prezydentem USA nie jest przypadkiem kolejnym objawem polskiego kompleksu mniejszości?

Reklama
Reklama

Absolutnie nie. Polska jest ważnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, a ze względu na swoją pozycję na świecie zasługuje na regularne, bilateralne spotkania między głowami naszych państw.

Polscy politycy powinni być teraz równie zaniepokojeni stosunkami polsko-amerykańskimi, jak w 2009 roku?

Reklama
Reklama

W 2009 roku mieli uzasadnione obawy, ale teraz te relacje są lepsze. I mam nadzieję, że wizyta prezydenta Obamy pomoże utrzymać bliskie stosunki między naszymi krajami. Od czasów Richarda Nixona każdy amerykański prezydent odwiedzał Polskę. I cieszę się, że prezydent Obama kontynuuje tę tradycję. Uważam, że jest ona w interesie obu narodów. Prezydent Bush spotkał się w Białym Domu z premierem Belką, Kaczyńskim i Tuskiem.

—rozmawiał Jacek Przybylski

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama