Lada dzień kończy pan 90 lat, dziś uroczystości jubileuszowe. Czy opisywanie piękna sportu z pana perspektywy, a więc z perspektywy przedwojennej, ma dziś jakiś sens?
Bohdan Tomaszewski:
Dostrzegam, że tym pytaniem jestem kierowany w pewien banał czy patos, ale ulegnę. Tak, dla mnie historia jest decydująca i wpływa na przyszłość. I dlatego powtarzam tę myśl młodym ludziom, dla których ważne są tylko bieżące korzyści materialne. Sport też jest ciągłym naśladowaniem przeszłości, w niej znajdujemy prawdziwą wielkość i postacie niedościgłe dla współczesnych. Adam Małysz był niezwykłym skoczkiem, z całym szacunkiem, ale nie dogoni Janusza Kusocińskiego, Haliny Konopackiej czy Ignacego Tłoczyńskiego.