Czytaj także w Życiu Warszawy Online
Po raz pierwszy w najbliższych wyborach osoby niepełnosprawne będą mogły skorzystać z ułatwień podczas głosowania na wybranego kandydata na posła czy senatora. I 9 października nie będą musiały osobiście fatygować się do urn.
Dostaną do wyboru – głosowanie przez wyznaczonego przez siebie pełnomocnika lub korespondencyjnie.
A niewidomi mogą dodatkowo zażądać dostarczenia do domu nakładki w alfabecie Braille'a na kartę do głosowania.
To wszystko jednak trzeba wcześniej zgłosić w urzędzie dzielnicy. Termin mija 19 września. A na razie w środowisku niepełnosprawnych ze stolicy nie widać dużego zainteresowania udogodnieniami.
Braille'a chce tylko jeden
– Z całej Warszawy mamy na razie osiem zgłoszeń do głosowania korespondencyjnego. W tym o nakładkę Braille'a wystąpiła jedna osoba – mówi nam Łukasz Pardyka, zastępca urzędnika wyborczego w stołecznym ratuszu. – A czterech niewidomych poprosiło o dostarczenie jej do lokali, w których chcą głosować, a nie są one dostosowane dla niepełnosprawnych – wylicza.
Nieco popularniejsza okazała się forma głosowania przez pełnomocnika. Tu miasto odnotowało dotąd 78 wniosków. Ale to wciąż niewiele.
W Warszawie mieszka ok. 180 tys. osób z poważnymi dysfunkcjami ruchu, wzroku, słuchu czy innym rodzajem upośledzenia. Organizacje społeczne działające w ich imieniu walczyły od dawna o równe prawa wyborcze. Dlaczego zatem na razie środowisko ignoruje ułatwienia?
– Jesteśmy jak reszta społeczeństwa. Jedni do wyborów chodzą, inni nie. Więc nie ma co liczyć, że wszyscy od razu rzucą się do urn – komentuje Robert Więckowski z Polskiego Związku Niewidomych. – Ale jeśli nowy kodeks wyborczy ułatwi głosowanie jednej tylko niewidomej osobie w Warszawie, to już jest dobrze. A ja wiem przynajmniej o trzech, które zażyczyły sobie nakładek.
O wyborach w parafiach
Przedstawiciel Związku Niewidomych zwraca też uwagę, że środowisko powinno być świadome udogodnień.
– W naszych pismach i radiu nagłaśnialiśmy to szczegółowo od lipca. Mała ilość zgłoszeń w ratuszu nie wynika zatem raczej ze słabego dostępu do informacji – ocenia Więckowski.
Z kolei wiceszef gabinetu prezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak ocenia, że taki jest efekt nowości. Ludzie się muszą oswoić z możliwościami.
– Jest pewna grupa aktywistów, która o nie walczyła i skorzysta z nowinek w pierwszej kolejności. A inni, przez lata przyzwyczajeni do tego, że nie ruszają się z domu, być może nadal uważają, że wybory nie są dla nich – zastanawia się Jarosław Jóźwiak.
– Staraliśmy się dotrzeć z informacją do wszystkich. Przygotowujemy w tej sprawie jeszcze list, który księża przeczytaliby wiernym w parafiach – zapowiada.
Część niepełnosprawnych pozostanie przy starych metodach. – Jest grupa osób, która jak w latach poprzednich spróbuje wymusić łamanie prawa – uważa dyrektor Jóźwiak.
To np. osoby na wózkach, które upierają się, by głosować tylko w komisji położonej najbliżej ich domu. Z przyzwyczajenia, bo przez lata akurat tu głosowali. – Inwalida podjeżdża pod wejście do lokalu wyborczego, w którym nie da się zlikwidować barier, i żąda wyniesienia mu na zewnątrz karty do głosowania. A tego urzędnikom robić nie wolno – wyjaśnia Jóźwiak. – Przez lata, gdy nie było innych możliwości, ktoś przymykał na to oko, a teraz, gdy odmawiają, robi się awantura.
Niepełnosprawni podkreślają jednak, że nowe formy głosowania to nie koniec ich problemów. Najlepszym wyjściem byłoby wprowadzenie głosowania internetowego. Na to jednak trzeba poczekać.
Gorliwość PKW
Na razie PKW, widząc niewielkie zainteresowanie niewidomych, zarządziła, by nakładka w brajlu w dniu wyborów była dostępna we wszystkich komisjach dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. I dodatkowo w tych, gdzie wcześniej zażyczą ich sobie wyborcy. W stolicy trzeba więc wydrukować 240 kart w pojedynczych wersjach.
– To dość trudne technicznie. Karty do druku oddajemy późno, żeby były jak najbardziej aktualne (bywa, że kandydaci rezygnują), a nakładka musi być zgrana z kartą? – słyszymy wątpliwości urzędników. – Niewiele jest też firm, które dysponują taką specjalistyczną drukarką. Zatem druk może zwiększyć koszt tych wyborów. Ale trzeba, to się wydrukuje.
Na razie na przygotowanie wyborów, czyli opłacenie członków komisji wyborczych i dostosowanie lokali, Warszawa dostała milion złotych.
Zostało niewiele czasu na zgłoszenia
Do 19 września osoby z orzeczonym stopniem niepełnosprawności mogą zgłaszać chęć głosowania korespondencyjnego. Pakiet kart do głosowania będzie dostarczony do domu wyborcy najpóźniej do 30 września. Do 26 września można składać wnioski o przeniesienie do lokalu dostosowanego do potrzeb niepełnosprawnych. Do 29 września należy wskazać w urzędzie pełnomocnika, który zagłosuje w imieniu niepełnosprawnych i osób powyżej 75 lat. Szczegóły na www.um.warszawa.pl. Druki wniosków do pobrania na Bip.warszawa.pl.