Reklama

Kaczyński pisarzem zakazanym w Łazienkach

PKW: wydanie książki lidera PiS nie narusza prawa wyborczego. Władze parku nie zgodziły się mimo to na jej promocję

Aktualizacja: 29.09.2011 03:35 Publikacja: 28.09.2011 21:08

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Uroczysta premiera książki Jarosława Kaczyńskiego „Polska moich marzeń", której organizację Fundacja Republikańska i wydawnictwo Akapit zaplanowały na środę, nie odbyła się. Na wieczór autorski w Starej Pomarańczarni nie zgodziła się dyrekcja stołecznych Łazienek.

– Fundacja Republikańska nie poinformowała nas, o promocję jakiej książki chodzi. Kiedy dowiedzieliśmy się, że będzie miała charakter polityczny, natychmiast poinformowaliśmy jej przedstawicieli, że nie może się odbyć w Łazienkach – mówi „Rz" Katarzyna Obuchowicz-Skopiec, rzeczniczka Łazienek. Tłumaczy, że zgodnie z zarządzeniem dyrekcji na terenie muzeum nie mogą się odbywać żadne imprezy polityczne.

Zdaniem Fundacji zakaz wydano w ostatniej chwili, a decyzja ma charakter polityczny. – Załatwiliśmy wszystkie formalności i nie było problemów. Pojawiły się, gdy w poniedziałek podczas pokazu filmu „Lider", dołączonego do książki, podaliśmy, że w Pomarańczarni odbędzie się spotkanie autorskie z Kaczyńskim – mówi „Rz" Przemysław Wipler, prezes fundacji. – O decyzji dyrekcji Łazienek zostaliśmy poinformowani telefonicznie dopiero we wtorek.

Wipler przypomina, że w maju 2010 r. dyrekcja Łazienek zgodziła się na organizację w pałacu Na Wodzie spotkania Honorowego Komitetu Bronisława Komorowskiego, popieranego przez Platformę Obywatelską w wyborach prezydenckich.

– Zarządzenie obowiązuje od lipca 2010 r. Można je znaleźć na naszej stronie internetowej – tłumaczy Katarzyna Obuchowicz-Skopiec.

Reklama
Reklama

W poniedziałek „Rz" informowała o planach promocji książki Kaczyńskiego. Oprócz pokazów filmu na spotkaniach w terenie i jego prezentacji w Internecie w całej Polsce miały się ukazać reklamujące ją billboardy z wizerunkiem lidera PiS. Sprawa wywołała burzę – politycy PO przekonują, że PiS w ten sposób obchodzi przepisy o finansowaniu kampanii wyborczej.

– Dziwi fakt, że lider partii mającej prawo w nazwie omija prawo wyborcze, promując swoją książkę – oburza się rzecznik PO Paweł Olszewski.

Dzień wcześniej głos zabrał Donald Tusk. – Pamiętam, że gdy wydawałem książkę „Solidarność i duma" przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii (w 2005 r.), najwięcej krzyku podnosił wtedy Jarosław Kaczyński, zarzucając, że to jest tak naprawdę kampania. Dziś prezes Kaczyński nawet nie udaje i w trakcie kampanii miesza kampanię polityczną z promocją książki, ale jak widać, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – mówił dziennikarzom.

Do wydarzeń z kampanii w 2005 r., gdy ok. 700 billboardów sfinansowanych przez Janusza Palikota promowało książkę Donalda Tuska, odniósł się jeszcze w poniedziałek Jarosław Kaczyński. – Zakładam, że w Polsce jest konstytucyjna równość obywateli – mówił.

Ale jak ustaliła „Rz", kampania, choć sfinansowana przez wydawnictwo Akapit, budziła wątpliwości w samym sztabie PiS. Jak poinformowała nas Państwowa Komisja Wyborcza, PiS zwrócił się do niej z oficjalnym zapytaniem. Eksperci PKW uznali, że promocja książki przepisów nie łamie.

– Jeśli nie ma charakteru agitacji wyborczej, to promocja książki nie podlega ograniczeniom prawa wyborczego. Polityk jest osobą publiczną i może uczestniczyć w wielu wydarzeniach niezwiązanych bezpośrednio z kampanią – tłumaczy Krzysztof Lorentz z biura prawnego Krajowego Biura Wyborczego. – Podobnie jest z billboardami, które mają promować książkę – dodaje i podkreśla, że stanowisko PKW w tej sprawie od lat jest takie samo i podobnie potraktowano promocję książki Donalda Tuska w 2005 r.

Reklama
Reklama

 

O wygranej i możliwych koalicjach

Koalicja z SLD po wyborach wykluczona. Z PSL już nie – Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu Bogdanowi Rymanowskiemu z TVN 24. Prowadzący próbował dowiedzieć się, jakie są wyniki sondaży zlecanych przez PiS. Kaczyński odpowiedzi nie udzielił, ale w rozmowę na temat możliwych koalicji po wyborach już dał się wciągnąć. – Życie się rozmaicie toczy – odpowiadał, pytany o koalicję z PSL. – Niczego nie wykluczam, nawet tego, że będziemy mogli rządzić samodzielnie – podkreślał. Dodał, że wyklucza jedynie współpracę z SLD w rządzie. Rozmowa dotyczyła też gospodarki, m.in. zarzutów ministra finansów, że program PiS jest nierealistyczny. – Mówi tak na zamówienie partyjne – oceniał Kaczyński. Jego zdaniem obecny wzrost gospodarczy to zasługa Zyty Gilowskiej, minister finansów w jego rządzie. Nie wykluczył podniesienia podatku dla najbogatszych. I ostro krytykował Donalda Tuska: – Nie da się z cygarem w ręku, pijąc dobre wino i oglądając mecze właściwie rządzić Polską – mówił. Wyjaśnił, że te zwyczaje premiera zna z książki dziennikarzy „Rz" Pawła Reszki i Michała Majewskiego.

—syl

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama