Eksplozje wstrząsnęły budynkami w całej Gazie, a syreny rakietowe sprawiły, że Izraelczycy w wielu południowych miastach szukali schronienia przez całą noc.
Dwóch Palestyńczyków zginęło, a ponad 100 zostało rannych w wyniku ataków lotniczych - przekazali palestyńscy urzędnicy. Izraelscy lekarze poinformowali o sześciu rannych.
W poniedziałek w wyniku ostrzału rakietowego w Gazie zginęło 20 osób, w tym dziewięcioro dzieci.
Do eskalacji napięć doszło, gdy Izrael obchodził "Dzień Jerozolimy", upamiętniający zdobycie Wschodniej Jerozolimy w wojnie arabsko-izraelskiej w 1967 roku.
Do starć najpierw doszło w meczecie Al-Aksa w centrum otoczonego murem Starego Miasta, na terenie znanym Żydom jako Góra Świątynna, a muzułmanom jako Szlachetne Sanktuarium - najbardziej newralgicznym miejscu w konflikcie izraelsko-palestyńskim.
Ponad 300 Palestyńczyków zostało rannych w starciach z izraelską policją, która strzelała gumowymi kulami, granatami ogłuszającymi i gazem łzawiącym na terenie kompleksu. Policja podała, że 21 funkcjonariuszy zostało rannych.
Chociaż zamieszki ucichły po kilku godzinach, były też inne punkty, gdzie doszło do starć, takie jak dzielnica Sheikh Jarrah we Wschodniej Jerozolimie, gdzie kilku palestyńskim rodzinom grozi eksmisja.
Hamas, który kontroluje Strefę Gazy, wyznaczyła Izraelowi wieczorny termin na usunięcie policji z Al-Aksy i Szeik Jarrah. Gdy upłynął ten termin, w Jerozolimie zawyły syreny, a rakiety uderzyły w obrzeża miasta.
Izrael uważa całą Jerozolimę za swoją stolicę, łącznie ze wschodnią częścią, która została zaanektowana po wojnie w 1967 roku, co nie zyskało uznania międzynarodowego.