Polacy z pogranicza zasiedlają tereny na zachodnim brzegu Odry i Nysy Łużyckiej. Do Niemiec mieli jechać do pracy, a na noc wracać do domów w kraju. Jest odwrotnie.
34-letni Rafał Zieliński od roku każdego ranka wychodzi z mieszkania spółdzielczego w niemieckim Grambow pod Loecknitz w Meklemburgii, wsiada do forda focusa na polskich numerach i jedzie 20 km do pracy na drugą stronę Odry, do Szczecina. Jego żona Edyta swoim „polskim" audi A2 jedzie do szczecińskiej firmy, gdzie jest księgową. Najpierw jednak podwożą Kubę do niemieckiego przedszkola, a Kacpra do podstawówki w Loecknitz.