Jak po aferze taśmowej będzie funkcjonowała koalicja?

dr Robert Alberski:

Z pewnością wzrośnie wzajemna nieufność między obiema partiami. A pamiętajmy, że przewaga koalicji w Sejmie to zaledwie trzy głosy. Więc już przed aferą z trudem uchwalała wiele ustaw. Ludowcy doskonale wiedzą, że przy okazji afery taśmowej Donald Tusk postanowił ich przeczołgać. Najlepszym przykładem były zapowiedzi zwlekania z nominacją nowego ministra rolnictwa. PSL tej zniewagi z pewnością nie zapomni.

Wydaje się jednak, że obie strony będą w niej dalej trwać. Wybierają mniejsze zło?

Dokładnie tak. Waldemar Pawlak ma jesienią wybory w partii i na żadne zerwanie koalicji nie może sobie pozwolić. Z kolei PO z takim osłabionym koalicjantem będzie miała łatwiej niż do tej pory.

Czyli to Platforma wychodzi wzmocniona z tego kryzysu?

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Na krótszą metę na pewno tak. W najbliższym czasie PSL nie będzie mogło jej stawać okoniem, jak to miało np. miejsce w przypadku wydłużenia wieku emerytalnego. Jednak jak tylko ludowcy przezwyciężą obecny kryzys, ustalą na nowo wewnętrzną hierarchię po upadku Marka Sawickiego i odbiją się trochę w sondażach, możemy się po nich spodziewać zdecydowanie twardszej postawy. Pawlak prędzej czy później się na Tusku odegra.

A czy w takim razie bez walki zgodzą się też na zapowiadane zmiany w funkcjonowaniu państwowych spółek i agencji?

Nie wierzę, że do takiej rewolucji zapowiadanej przez Tuska rzeczywiście dojdzie. Dla PSL podział stanowisk w spółkach i agencjach jest podstawą funkcjonowania całego zaplecza tej partii. Zresztą tak naprawdę nie leży on również w interesie PO, która ma tam zdecydowanie więcej swoich ludzi niż ludowcy.