Samolot lecący do Murmańska lądował awaryjnie w Moskwie, po tym jak zapalił się jeden z jego silników. Przy lądowaniu maszyna stanęła w płomieniach.

Rosyjski Komitet Śledczy w wydanym oświadczeniu poinformował, że w wyniku awaryjnego lądowania zginęło 41 osób spośród 78 znajdujących się na pokładzie.

"Według najnowszych informacji, którymi dysponują śledczy, 37 osób przeżyło" - czytamy w komunikacie. Wśród ocalałych ma być 33 pasażerów i czterech członków załogi.

Świadkowie przekazali, że chwilę po starcie maszyna zaczęła zataczać kręgi, a następnie gwałtownie tracić wysokość. W wyniku uderzenie pioruna mogło dojść do uszkodzenia systemów elektronicznych - twierdzi Interfax.

Eksperci uważają, że samolot SSJ-100 rosyjskich linii lotniczych Aerofłot podchodził do lądowania przeciążony i z nadmierną prędkością. 

Możliwe, że osoby, które chciały ratować swoje bagaże i zablokowały wyjścia ewakuacyjne, doprowadziły do śmierci tak wielu pasażerów.