Premier wielokrotnie zapewniał, że zrobi wszystko,żeby tupolew wrócił do Polski. Tymczasem wciąż leży na lotnisku Siewiernyj.
– Informacje o ustaleniu przyczyn katastrofy smoleńskiej są informacjami w sprawach publicznych – powiedziała sędzia Ewa Pisula-Dąbrowska, uzasadniając wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
We wniosku z 20 kwietnia 2012 r. do prezesa RM oraz do ministra spraw zagranicznych dziewięć osób (m.in. Jarosław Kaczyński, Jacek Świat i Beata Gosiewska) domagało się udostępnienia korespondencji polsko-rosyjskiej i rosyjsko-polskiej w sprawie przyczyn przetrzymywania oraz uzgodnień dotyczących przekazania Polsce wraku tupolewa.
MSZ poinformowało, że korespondencja ze śledztwa mającego wyjaśnić przyczyny katastrofy jest objęta tajemnicą postępowania prokuratorskiego, nie można więc jej przekazać.
Kancelaria Prezesa RM odpowiedziała natomiast, że premier wielokrotnie poruszał te kwestie podczas rozmów z najwyższymi władzami Federacji Rosyjskiej. Gdy wniosek o udostępnienie treści rozmów będzie podtrzymywany, zostanie wydana decyzja administracyjna.
W lipcu wpłynęła do WSA w Warszawie skarga Beaty Gosiewskiej na bezczynność premiera, który dotychczas nie rozpatrzył wniosku z 20 kwietnia. W odpowiedzi Kancelaria Prezesa RM poinformowała, że notatkom z rozmów ze stroną rosyjską nadano klauzulę tajności.
– Zgodnie z art. 5 ustawy o dostępie do informacji publicznej odmowa może nastąpić m.in. ze względu na ochronę informacji niejawnych i innych tajemnic ustawowo chronionych – powiedziała sędzia Ewa Pisula-Dąbrowska. – Ale musi to być decyzja administracyjna, a żadnej tu nie wydano.
WSA zobowiązał premiera do rozpoznania wniosku z 20 kwietnia w 14 dni od doręczenia prawomocnego wyroku. Ocenił, że żądania wniosku dotyczą informacji publicznej, która powinna być udostępniona bez zbędnej zwłoki, a więc w terminie 14 dni, a odmowa musi mieć formę decyzji administracyjnej.
Wyrok jest nieprawomocny i stronom przysługuje skarga kasacyjna do NSA.