Po ciepłych dniach w ten weekend temperatura, jak wynika z prognoz, ma spaść do zera, a ta odczuwalna będzie jeszcze niższa, bo ma wynosić minus 3 st. C. – Już przygotowujemy się do tego. Nasi ludzie sprawdzają miejsca, gdzie na co dzień mieszkają bezdomni – mówi Zbigniew Leszczyński, komendant straży miejskiej.
A Grzegorz Staniszewski, naczelnik prewencji straży, dodaje, że przy niższej temperaturze takie kontrole są po prostu częstsze. – Namawiamy bezdomnych, którzy mieszkają w kanałach czy na dworcach, by chociaż na czas mrozów przenieśli się do noclegowni. I czasami się to udaje – mówi.
Od października straż przewiozła do schronisk 60 osób.
W stolicy, jak wynika z danych wojewody, jest 47 noclegowni i schronisk dla bezdomnych. Łącznie jest w nich 1466 miejsc. – Teraz nie mamy już problemu z tym, że schroniska odmawiają nam przyjmowania bezdomnych, jak to się zdarzało jeszcze dwa lata temu. Na bieżąco dostajemy informacje, gdzie są wolne miejsca – mówi komendant Leszczyński.
Podczas wizyt u bezdomnych strażnicy sprawdzają też, czy te osoby nie potrzebują pomocy medycznej. Wiele z nich nadużywa bowiem alkoholu czy cierpi na poważne schorzenia. Poprzedniej zimy aż 140 razy wzywano do bezdomnych karetki pogotowia.
Z danych straży wynika, że obecnie w blisko 100 miejscach w stolicy mieszka ponad 300 bezdomnych. Najczęściej są to ogródki działkowe, kanały ciepłownicze czy dworce. Strażnicy mówią, że gdy przyjdą mrozy, jak co roku w Warszawie bezdomnych przybędzie. Tak było zimą 2011 r. Wówczas w 145 miejscach koczowało ponad 600 osób.
– Na bieżąco dowożono im zupę. Tak będzie i teraz, gdy tylko przyjdą mrozy – mówi naczelnik Staniszewski.
W tym roku dzięki jednej z sieci marketów bezdomni dostaną też paczki.