Katastrofa miała miejsce w piątek ok. 18.30 lokalnego czasu. Dwusilnikowy samolot próbował wystartować z lotniska Dillingham na północnym wybrzeżu wyspy. Samolot był obsługiwany przez Oahu Parachute Center.
Na udostępnionych w internecie filmach można zobaczyć płonący wrak całkowicie zniszczonego samolotu. Tim Sakahara, rzecznik Hawajskiego Departamentu Transportu, powiedział, że na pokładzie było 11 osób, w tym klienci i pracownicy. Początkowo informowano o 9 ofiarach śmiertelnych.
- 40 lat pracuję jako strażak tutaj na Hawajach i jest to najbardziej tragiczny incydent lotniczy, jaki mieliśmy - powiedział szef straży pożarnej w Honolulu Manuel Neves.
Przyczyna katastrofy nie jest na razie znana. Zarówno Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), jak i Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) wszczęły dochodzenie w sprawie przyczyny wypadku maszyny Beechcraft BE65 King Air.
Piątkowa katastrofa jest najtragiczniejszym wypadkiem lotniczym na Hawajach od października 1989 r., kiedy samolot Aloha IslandAir 1712 uderzył w górę na wyspie Molokai, zabijając 20 osób na pokładzie. Jest to też katastrofa z największą liczbą ofiar śmiertelnych na terenie USA od lipca 2017 roku.