Czy człowiek, który nie ma oszczędności, stabilnej pracy ani realnej możliwości zmiany swojej sytuacji, jest w pełni wolny? Formalnie może uczestniczyć w wyborach, zabierać głos w debacie publicznej i korzystać z praw obywatelskich. W praktyce jego decyzje są jednak ograniczone przez ekonomiczną zależność i niepewność.

To pytanie wyznacza jeden z najważniejszych obszarów tegorocznego Open Eyes Economy Summit (17–18 listopada 2026 r., Kraków), odbywającego się pod hasłem „Biznes a demokracja”. Relacja między gospodarką i systemem politycznym nie kończy się bowiem na podatkach, regulacjach i programach wyborczych. Dotyczy także tego, czy ludzie mają dostęp do pracy, kapitału, mieszkań, edukacji, technologii i usług publicznych, które pozwalają im realnie wpływać na własne życie.

Wiarygodność jest częścią demokracji

Punktem wyjścia do tej dyskusji może być IV edycja Indeksu wiarygodności ekonomicznej Polski. Autorzy raportu rozumieją wiarygodność ekonomiczną na dwa sposoby. Pierwszy dotyczy skuteczności polityki gospodarczej i jej zdolności do utrzymywania gospodarki na ścieżce stabilnego wzrostu. Drugi odnosi się do tego, czy decyzje gospodarcze są podejmowane zgodnie z zasadami demokratycznego państwa.

Za tym podejściem stoi przekonanie, że demokracja stwarza warunki do prowadzenia długookresowej polityki gospodarczej w interesie różnych grup społecznych, z uwzględnieniem również dobrobytu przyszłych pokoleń.

Oznacza to, że wiarygodność nie może być sprowadzona do ratingu kredytowego, wysokości długu lub jednego wskaźnika makroekonomicznego. Składają się na nią praworządność, swoboda prowadzenia działalności gospodarczej, stan finansów publicznych, stabilność pieniądza, bezpieczeństwo pracy, jakość usług publicznych, polityka klimatyczna oraz respektowanie zobowiązań międzynarodowych.

Indeks powstał na podstawie 88 wskaźników pogrupowanych w osiem obszarów i 33 wymiary. Szczególnie dużą wagę – po 20 proc. – przypisano dwóm obszarom: Wiarygodność finansów publicznych oraz Stabilność pieniądza i systemu finansowego. Udział każdego z pozostałych obszarów w końcowej ocenie wynosi 10 proc.

Wiarygodność ekonomiczna to nie chwilowo dobra koniunktura, lecz zdolność państwa do prowadzenia stabilnej i przewidywalnej polityki, która sprzyja długoterminowym inwestycjom. Powinna interesować wszystkich obywateli, ponieważ wpływa na wzrost gospodarczy, jakość usług publicznych i poziom dobrobytu.

Polska poprawiła wynik, ale pozostaje pod kreską

Łączny wynik Polski poprawił się z – 0,64 w 2023 r. do – 0,21 w 2024 r. To wyraźna zmiana, ale nie oznacza jeszcze, że problemy zostały rozwiązane. Wynik pozostał ujemny i był niższy niż w 2015 r., kiedy wynosił 0,01.

Dla porównania, w 2024 r. Litwa uzyskała 1,09, Czechy 0,59, Słowacja 0,30, a Hiszpania 0,29. Słabsze od Polski wyniki zanotowały Rumunia (– 0,56) i Węgry (– 0,38).

Warto przy tym uważać na sposób interpretowania samego Indeksu. Ujemny rezultat nie oznacza bankructwa państwa ani automatycznego kryzysu gospodarczego. Pokazuje regres w stosunku do przyjętego w badaniu punktu odniesienia. Może więc współistnieć ze wzrostem gospodarczym, niskim bezrobociem czy dobrymi wynikami części przedsiębiorstw.

Wiarygodność ujawnia się szczególnie wtedy, gdy trzeba podjąć decyzję dotyczącą przyszłości: rozpocząć inwestycję, zatrudnić pracowników, zaciągnąć kredyt albo zaangażować kapitał na wiele lat. Dobra bieżąca koniunktura może zachęcać do konsumpcji. Do inwestowania potrzebne jest jednak przekonanie, że reguły nie zostaną nagle zmienione.

Inwestycje jako głos zaufania

Autorzy raportu uznają poziom inwestycji za jeden z najlepszych sprawdzianów skuteczności i wiarygodności polityki gospodarczej. Wskazują, że na decyzje firm wpływa nie tylko koszt pozyskania kapitału, ale też premia za ryzyko wynikająca z jakości polityk publicznych.

Nawet obniżenie stóp procentowych nie musi automatycznie pobudzać inwestycji, jeżeli przedsiębiorcy nadal uznają otoczenie prawne, podatkowe lub polityczne za nieprzewidywalne. Wiarygodność państwa wpływa na minimalną stopę zwrotu, jakiej firma oczekuje przed rozpoczęciem projektu. Im większe ryzyko, tym wyższy musi być potencjalny zysk, aby inwestycja w ogóle została podjęta.

To ważne również z perspektywy całej gospodarki. Polska przez trzy dekady nadrabiała dystans do najbardziej rozwiniętych krajów. W warunkach starzenia się społeczeństwa wzrost produktywności i inwestycje w nowoczesne technologie będą miały coraz większe znaczenie. Jeżeli firmy nie będą modernizować produkcji, wzrost wydajności może przestać równoważyć spadek liczby przepracowanych godzin.

Jak podkreśla dr hab. Andrzej Rzońca, prof. SGH, współautor IV edycji raportu Indeks wiarygodności ekonomicznej Polski: „Niska wiarygodność ekonomiczna państwa to nie tylko wyższa premia za ryzyko wliczana do kosztu finansowania inwestycji. To także więcej prawdziwie głębokiej niepewności, przed którą jedynym sposobem zabezpieczenia jest odwlekanie inwestycji. Z kolei niższe inwestycje – bez względu na to, czy źródłem ich ograniczania jest wyższy koszt finansowania, czy większa niepewność – to dla przedsiębiorstw większe ryzyko pozostania w tyle za konkurencją, a dla pracowników – perspektywa mniej stabilnego zatrudnienia i wolniejszego wzrostu płac, bo pracownik słabiej „uzbrojony” w nowoczesne maszyny i urządzenia jest mniej wydajny i nie może być równie dobrze wynagradzany.”

Finanse publiczne poza strefą zaufania

Najsłabszym elementem polskiego wyniku pozostają finanse publiczne. Ich łączna ocena w 2024 r. wyniosła – 1,27, co uplasowało Polskę na samym końcu zestawienia. Na wynik wpłynęły szczególnie jakość ram fiskalnych, brak pełnej jawności i przejrzystości finansów oraz skomplikowanie i nieprzewidywalność systemu podatkowego.

Autorzy zwracają uwagę, że mimo częściowej poprawy instytucjonalnej pogorszył się stan samych finansów. Deficyt strukturalny i nominalny należały do najwyższych w regionie, a Polska nie spełniała większości unijnych reguł fiskalnych.

Problem nie ogranicza się do wysokości długu. Wiarygodne finanse publiczne wymagają możliwości sprawdzenia, gdzie i na jakich zasadach państwo wydaje pieniądze. Raport wskazuje na potrzebę przywrócenia jedności budżetu, pełniejszej kontroli parlamentarnej, uruchomienia centralnego rejestru umów oraz przygotowania średniookresowych planów budżetowych.

Jest to miejsce, w którym gospodarka bezpośrednio spotyka się z demokracją. Kontrola parlamentu nad pieniędzmi publicznymi nie jest proceduralnym dodatkiem do polityki fiskalnej. Stanowi jeden z podstawowych mechanizmów odpowiedzialności władzy.

„Państwo, które nie dba o ekonomiczną wiarygodność, może – przez pewien czas – uchwalać wydatki, których chcą wyborcy rządzących, bez oglądania się na to, kto i kiedy za nie zapłaci. Ale nie ma „darmowych obiadów”. Rachunek za chore finanse publiczne, które są ważnym przejawem niedostatku ekonomicznej wiarygodności państwa, zawsze w końcu trzeba zapłacić. Pierwszym i najważniejszym krokiem do uzdrowienia finansów publicznych jest zbudowanie szerokiej świadomości, że nie da się mieć wysokich „szwedzkich” wydatków i umiarkowanych „irlandzkich” podatków. Trzeba wybrać: albo chcemy utrzymać wysokie wydatki publiczne, ale wtedy nie tylko one, ale i podatki muszą przekraczać 50% PKB; albo wolimy zachować umiarkowane podatki, ale wówczas trzeba radykalnie obciąć wydatki. Czas poważnie zacząć traktować zasadę, że każdemu nowemu wydatkowi powinien towarzyszyć nowy podatek lub podwyżka dotychczasowych.” – dr hab. Andrzej Rzońca, prof. SGH

Prawo musi działać nie tylko na papierze

Drugim fundamentem zaufania jest praworządność. Dla przedsiębiorcy nie ma większego znaczenia, że określone prawo formalnie obowiązuje, jeżeli jego interpretacja jest nieprzewidywalna, postępowanie sądowe trwa latami, a wyegzekwowanie prawomocnego wyroku jest trudne.

Autorzy Indeksu ostrzegają, że nierozwiązane spory dotyczące statusu sędziów mogą prowadzić do systemowego podważania rozstrzygnięć i powstania dwóch konkurencyjnych obiegów prawnych. Taka sytuacja zwiększa niepewność instytucjonalną, zniechęca do długoterminowych inwestycji i ogranicza gotowość firm do podejmowania ryzyka.

Raport zwraca również uwagę na nadprodukcję przepisów, fasadowe konsultacje społeczne oraz przewlekłość postępowań. Wśród rekomendacji znalazły się poprawa jakości ocen skutków regulacji, prowadzenie realnych konsultacji oraz ujawnianie, kto i na jakim etapie wpływał na kształt nowych przepisów.

Dla biznesu nie są to kwestie odległe ani wyłącznie ustrojowe. Pewność prawa wpływa na możliwość zawierania umów, ochronę własności, dochodzenie należności i ocenę opłacalności projektów.

Czy biznes może być neutralny?

Firmy nie muszą angażować się w partyjne spory, aby dostrzegać znaczenie demokracji. Korzystają przecież z infrastruktury instytucjonalnej tworzonej przez państwo: niezależnych sądów, stabilnego pieniądza, edukacji, ochrony zdrowia, infrastruktury i przewidywalnego prawa.

Pojawia się więc pytanie, czy biznes może traktować jakość tych instytucji jako cudzy problem. Gdy demokratyczne mechanizmy kontroli słabną, początkowo może to nawet ułatwiać realizację określonych interesów. W dłuższej perspektywie rośnie jednak ryzyko uznaniowości, niestabilności i nierównego traktowania uczestników rynku.

Odpowiedzialność biznesu za demokrację nie musi oznaczać opowiadania się za konkretnymi ugrupowaniami. Może polegać na konsekwentnym domaganiu się stabilnego prawa, realnych konsultacji, transparentności wydatków publicznych i równych reguł konkurencji.

Troska o jakość demokracji i instytucji powinna być elementem odpowiedzialności oraz długoterminowej strategii przedsiębiorstw, ponieważ stabilne i przewidywalne otoczenie instytucjonalne sprzyja inwestycjom, ogranicza ryzyko i wspiera trwały rozwój gospodarczy.

Wolność polityczna potrzebuje ekonomicznej sprawczości

Relacja między biznesem a demokracją ma również drugi kierunek. Nie chodzi wyłącznie o to, jak jakość państwa wpływa na przedsiębiorstwa. Istotne jest także to, jak model gospodarki wpływa na możliwość korzystania przez ludzi z praw i wolności.

Osoba pozbawiona stabilnego dochodu, dostępu do dobrej edukacji, usług publicznych albo możliwości zdobywania nowych kompetencji dysponuje mniejszym polem wyboru. Jest bardziej narażona na konsekwencje kryzysów i mniej odporna na nagłe zmiany gospodarcze. Może formalnie posiadać te same prawa co inni, ale jej zdolność do korzystania z nich jest ograniczona.

Nie oznacza to, że demokrację można sprowadzić do wysokości wynagrodzenia. Oznacza jednak, że ekonomiczna samodzielność wzmacnia zdolność ludzi do podejmowania decyzji bez przymusu wynikającego z ubóstwa, zadłużenia lub zależności od jednej instytucji czy jednego pracodawcy.

Ekonomiczna samodzielność jest jednym z warunków realnej sprawczości obywatelskiej i jakości demokracji, ponieważ umożliwia obywatelom niezależne podejmowanie decyzji, aktywność społeczną oraz udział w życiu publicznym, a stabilne instytucje i wiarygodna polityka gospodarcza tworzą warunki sprzyjające tej niezależności.

Wiarygodności nie odbudowuje się jedną ustawą

Wyniki Indeksu pokazują ostrożną poprawę, ale również skalę problemów strukturalnych. Wiarygodności nie można zadekretować, ogłosić ani odbudować pojedynczą zmianą prawa. Powstaje ona dzięki powtarzalności działań: konsultowaniu regulacji, przestrzeganiu reguł fiskalnych, respektowaniu niezależności instytucji i przewidywalnemu reagowaniu na kryzysy.

Dlatego pytanie o relację „Biznes a demokracja” nie jest tematem wyłącznie politycznym. Jest pytaniem o warunki długoterminowego rozwoju Polski: skłonność do inwestowania, zdolność do tworzenia nowoczesnych firm, bezpieczeństwo pracowników i odporność lokalnych wspólnot.

Podczas tegorocznego OEES rozmowa ta obejmie między innymi ekonomiczną samodzielność obywateli, odpowiedzialność przedsiębiorstw, odporność samorządów, siłę lokalnych wspólnot, wpływ sztucznej inteligencji na debatę publiczną oraz rolę kobiet we współczesnych przemianach społecznych i gospodarczych.

Kolejna edycja Indeksu wiarygodności ekonomicznej Polski pokaże, czy poprawa odnotowana w ostatnim badanym roku stała się początkiem trwalszej zmiany. Najważniejsze pytanie nie dotyczy jednak samego miejsca Polski w rankingu. Dotyczy tego, czy państwo, biznes i obywatele są gotowi budować reguły, którym będą mogli zaufać także wtedy, gdy zmieni się koniunktura lub układ polityczny.

Materiał promocyjny