Kieruje pan Zagranicznym Biurem Handlowym PAIH w Kijowie i Lwowie, mogą się do was zgłaszać polskie firmy z prośbą o wsparcie na rynku ukraińskim? O co pyta biznes?

Polscy przedsiębiorcy zazwyczaj pytają o bazę potencjalnych partnerów do współpracy. Eksporterzy szukają informacji o rynku zbytu, o tym, czy ich produkt może wejść na rynek, ale też informacji o regulacjach prawnych dotyczących wprowadzania danego produktu, na przykład kosmetyków, na rynek ukraiński, o to, czy polskie i unijne certyfikaty będą honorowane przez ukraińskie prawo. Częste są też sytuacje, gdy przedsiębiorcy sami mają zapytania o swoje produkty, bo polskie marki są tam wysoko cenione – i przychodzą do nas, gdy znaleźli już partnerów do współpracy, ale pytają o ich weryfikację, czy są wiarygodnym kontrahentem, czy nie mają powiązań z Rosją, z rosyjskim lub białoruskim kapitałem i czy można im zaufać we współpracy handlowej.

Czy często znajdują się partnerzy z powiązaniami z Rosją?

Takich na szczęście jest może 2–3 proc., mieli powiązania gdzieś w Doniecku. My też odradzaliśmy takich partnerów, ale także firmy, które miały bardzo niski kapitał zakładowy, bardzo dużo kodów PKD – od sprzątania po usługi budowlane. To budzi podejrzenia i takie informacje przekazujemy przedsiębiorcom.

Jakiego rodzaju wsparcie może zaoferować Polska firmom zainteresowanym wejściem do Ukrainy?

Polski rząd przygotował ofertę instytucji zebranych w grupie Team Poland pod parasolem Polskiego Funduszu Rozwoju. Są tutaj KUKE, PAIH i BGK, a także PARP i ARP. Mamy różne możliwości finansowania i kredytowania transakcji, a także ubezpieczenia kontraktów eksportowych. Jest pełna synergia wsparcia dla polskiego przedsiębiorcy. Biznes może wejść na rynek ukraiński, ubezpieczyć swój kontrakt i niwelować ryzyka, które pojawiają się na początku. Poza tym my, jako PAIH, dajemy im bazę potencjalnych klientów, a nasze biura w Kijowie i Lwowie są do dyspozycji każdego polskiego przedsiębiorcy. Na miejscu znajdzie ekspertów znających język i specyfikę rynku. Wspieramy biznes w pierwszych krokach, jak zacząć działalność handlową, jak nawiązać kontrakt. Często dajemy też listę kancelarii prawnych i księgowych, które są sprawdzone, rzetelne, które też mówią po polsku. Do tego wskazujemy mechanizmy finansowania czy ubezpieczenia realizowane przez inne podmioty z Team Poland.

W Kijowie i w dużej części Ukrainy codziennie są alarmy ostrzegające przed atakami dronów czy rakiet. Jak wygląda prowadzenie biznesu w takich warunkach?  Czy można tam wchodzić już teraz i budować zakłady albo fabryki?

Wielkie inwestycje jeszcze się nie dzieją. Obecnie jest odbudowywana infrastruktura krytyczna, energetyczna i przy tym są realizowane różnego typu projekty, a polskie firmy biorą w tym udział. Polskie firmy były bardzo silnie obecne na rynku ukraińskim jeszcze przed wojną i żadna nich się nie wycofała. Wszystkie działają, niektóre nawet inwestują w swój park technologiczny, bo dzisiaj jest pewien problem z pracownikami, z uwagi na rekrutację do wojska.

Biznes i politycy podkreślają, że odbudowa pełną parą ruszy po ogłoszeniu pokoju albo co najmniej trwałego zawieszenia broni. Ale do Gdańska przyjechało 7,5 tys. osób zainteresowanych tą odbudową już dzisiaj. Jakie inwestycje mogą się rozpoczynać już dziś?

Prowadzone są projekty budowy np. biogazowni, wspierane przez Team Poland. Są też projekty w infrastrukturze drogowej i mieszkalnictwie. Polski biznes jest obecny, ale działa częściowo bez większego zewnętrznego finansowania. Sam nie dysponuje też deweloperami, którzy wybudują w Ukrainie na przykład osiedle bloków na sprzedaż. Dlatego potrzebne jest źródło finansowania po stronie ukraińskich czy międzynarodowych agend. Ale polskich firm i produktów jest tam już bardzo dużo – z sektora odzieżowego, kosmetycznego, farmaceutycznego, ale także przemysłowego i budowlanego, zajmującego się wykańczaniem budynków materiałami budowlanymi. Bardzo widoczny jest sektor spożywczy – w sklepach widać polskie marki i produkty. Widzimy je w chłodniach, na nabiale, w sklepach odzieżowych, nawet w świeczkach zapachowych i przyprawach. Większość firm, które zgłaszają się do naszych biur, to eksporterzy, którzy szukają rynku zbytu i którzy chcą wejść tam ze swoim produktem lub usługą. Jeśli chodzi o inwestycje, to ich liczba jest dziś mała. Częściej zdarzają się pytania o prywatyzację.

Jakie sektory będą w pierwszej kolejności do sprywatyzowania, czy tutaj będzie coś interesującego dla polskiego biznesu?

W Ukrainie na sprywatyzowanie czeka bardzo dużo obiektów, będzie mała i duża prywatyzacja. Czekają na to np. ogromne odeskie zakłady przyportowe, ale też różnego rodzaju hotele czy przejęte nieruchomości rosyjskie na terenie Ukrainy. W Ukrainie były nawet państwowe zakłady fryzjerskie. Ale biznes też szuka prywatyzacji zakładów produkcyjnych. Ostatnio jeden z polskich przedsiębiorców chciał otworzyć piekarnię na Ukrainie i szukał obiektu, który mógłby szybko zagospodarować czy też praktycznie przejąć, doposażyć w nową technologię. Chodziło o to, by ta podstawowa infrastruktura już była zbudowana. Wszystkie obiekty są dostępne na stronie Funduszu Mienia Państwowego Ukrainy. Są one licytowane, te procedury są łatwe. My także współpracujemy z tym Funduszem. Tak więc jeśli zgłosi się do nas przedsiębiorca zainteresowany prywatyzacją, dostanie kompleksową odpowiedź.