Obecnie żołnierze Wojska Polskiego mogą nosić tylko elementy umundurowania otrzymane od Sił Zbrojnych RP. Sprawę reguluje rozporządzenie ministra obrony narodowej z maja 2022 r., które było już nowelizowane – poluzowano przepisy dotyczące obuwia taktycznego, dopuszczając do użytku buty z widocznym logo producenta.

Teraz MON szykuje kolejne zmiany, tym razem dotyczące elementów umundurowania polowego, ćwiczebnego, specjalnego i sportowego. Do Rządowego Centrum Legislacji trafił projekt rozporządzenia ministra obrony narodowej zmieniający rozporządzenie w sprawie noszenia umundurowania przez żołnierzy.

Czytaj więcej

Zmienia się selekcja do wojska. O co armia będzie pytać rekrutów i po co?

Umundurowanie żołnierzy Wojska Polskiego. MON szykuje zmiany

Projekt zmian przewiduje, że szef MON poda do publicznej wiadomości listę przedmiotów umundurowania i wyposażenia wojskowego, które będą dopuszczone do użytku przez żołnierzy w czasie realizacji zadań służbowych. Mają to być przedmioty „o cechach równoważnych do cech przedmiotów znajdujących się w składzie ubioru przysługującego żołnierzowi”.

Jeśli zmiany wejdą w życie, żołnierze Wojska Polskiego będą mogli zgodnie z prawem indywidualnie dobierać dostępne na rynku elementy umundurowania i wyposażenia, zgodnie ze swymi potrzebami. „Rozwiązanie to jest wzorowane na rozwiązaniach funkcjonujących w innych państwach NATO, w których dopuszcza się zakup i użytkowanie przez żołnierzy wybranych elementów umundurowania lub wyposażenia” – podał MON. Termin zgłaszania uwag do projektu upłynął 25 sierpnia, nowelizacja ma wejść w życie dzień po ogłoszeniu.

Były dowódca jednostki GROM gen. Roman Polko

Były dowódca jednostki GROM gen. Roman Polko

Foto: PAP/Adam Warżawa

Żołnierze Wojska Polskiego będą mogli kupować sobie bieliznę czy buty. Gen. Roman Polko komentuje

Proponowane przez MON zmiany skomentował gen. Roman Polko, były dowódca jednostki GROM, który w 2007 r. stał na czele Biura Bezpieczeństwa Narodowego. – Wojsko już dawno powinno odejść od obecnego systemu. W innych krajach mundury można kupować czy szyć także w prywatnych firmach. Wtedy będzie gospodarnie, a żołnierz będzie miał możliwość wyboru – powiedział w rozmowie z „Faktem”, dodając, że obecny system „przypomina PRL”.

Generał Polko wspominał, że gdy 30 lat temu był w Fort Benning w Georgii, otrzymał talon do salonu mundurowego, w którym mógł sam wybrać to, czego potrzebował. Do wyboru były buty o różnej tęgości, rozmaite elementy umundurowania czy mundury o różnych stopniach przewiewności (zimowe, jesienne i letnie).

Czytaj więcej

„Rzeczpospolita” ustaliła: Hełmy z czasów PRL ciągle w użytku w polskiej armii

– Mogłem wziąć kilka kompletów. Było też mnóstwo różnych, przydatnych gadżetów: busole, noże, zegarki, różnego rodzaju wyposażenie do plecaka czy środki poprawiające jego wodoodporność. Amerykanie wtedy dawali mi chyba 1000 dolarów. Mogłem dokupić, co chciałem – mówił w rozmowie z „Faktem” wojskowy.

System proponowany przez MON nie przewiduje, by żołnierze otrzymywali talony na umundurowanie i sprzęt spoza wojskowych magazynów. Za wyposażenie dobierane indywidualnie członkowie Sił Zbrojnych będą musieli płacić sami.