Kilka dni temu szef MON podczas spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli rozmawiał z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem o współdziałaniu i kolektywnej obronie oraz o sprawach związanych z bezpieczeństwem Polski i współpracy z USA. Poinformował, że otrzymał oficjalną odpowiedź na list z 29 maja zgłaszający gotowość Polski do utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich. „W odpowiedzi na mój list poinformował mnie, że Departament Wojny USA jest otwarty na polską propozycję stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce” – przekazał później Kosiniak-Kamysz w mediach społecznościowych. 

W rozmowie z Wirtualną Polską generał Mieczysław Bieniek – były zastępca dowódcy strategicznego NATO ds. transformacji, doradca szefa MON – zapytany został, jaka jest szansa na powstanie stałej bazy USA w Polsce. 

Gen. Bieniek o stałej bazie USA w Polsce: Lokalizacja poligonów jest bardzo ważna

– Powstanie jej jest bardzo realne. Znalazło to odzwierciedlenie nie tylko w słowach naszego szefa MON, ale zostało też potwierdzone przez stronę amerykańską, ustami Pete’a Hegsetha, który na ostatnim spotkaniu w Brukseli potwierdził to i wyraził chęć oraz zainteresowanie tym, aby żołnierze amerykańscy na stałe u nas zagościli – powiedział wojskowy. – To jest proces długotrwały – to nie stanie się z dnia na dzień. To wymaga dużego wysiłku organizacyjnego, planistycznego, finansowego, logistycznego – to cały szereg czynności związanych z tym, aby ta baza w przyszłości funkcjonowała. Pamiętajmy, że takie bazy jak na przykład Ramstein czy ta w Neapolu powstawały przez lata – wyjaśnił w rozmowie z Wirtualną Polską. 

Generał mówił także o tym, gdzie taka baza mogłaby powstać. – Są pewne lokalizacje, w których mamy już instalacje amerykańskie, będące dużymi ośrodkami, takimi jak Poznań czy Wrocław. Są też inne miejsca, zresztą samorządy zgłaszają chęć budowy takiej bazy, ale my musimy rozpatrzyć warunki, które będą najbardziej korzystne dla nas, dla strony amerykańskiej i będą spełniały warunki operacyjnego przebywania i zabezpieczenia pobytu wojsk. Musimy też wiedzieć, jakie to dokładnie będą siły – czy to będą siły powietrzne, czy tylko lądowe, czy wojska specjalne. Pewnie to będzie jakiś konglomerat, ale tak czy owak będzie potrzebne jakieś lotnisko, które zabezpieczy transport, prowadzenie operacji i ich efektywność – powiedział Mieczysław Bieniek. 

Czytaj więcej

Donald Tusk o bazie USA w Polsce: nie spodziewałem się tak szybkiej i tak pozytywnej reakcji

 – Lokalizacja poligonów jest bardzo ważna, bo te wojska nie przyjadą tutaj na wczasy. Będą ćwiczyć, współdziałać. Na Dolnym Śląsku mamy poligony Żagań, Świętoszów, Wędrzyn. Mamy również poligony na Pomorzu – Drawsko Pomorskie, jedno z największych w Polsce. Tam również mamy lotnisko Powidz. Ale z kolei Powidz ma inne minusy i tam już stacjonują siły amerykańskie, rozbudowywana jest tam baza magazynowa. Zachód Polski wchodzi w grę, ale jaka to będzie lokalizacja, to będzie wiadomo po dokładnej analizie specjalistów i propozycji, która zostanie zaakceptowana przez obydwie strony – zaznaczył doradca szefa MON. 

Co da nam stała baza amerykańska w Polsce i czym różni się od rotacyjnej obecności wojsk USA? 

– Mamy już jedną bazę stałą, to jest baza w Redzikowie (baza tarczy antyrakietowej w Redzikowie red.). Jakikolwiek atak na taką bazę będzie się wiązał z natychmiastową i bezwarunkową odpowiedzią strony amerykańskiej – zaznaczył generał. – To samo dotyczy też bazy, która powstałaby w Polsce – dodał.

– Niezależnie od tego, że baza ta powiększa nasze zdolności operacyjne, wejdzie w skład naszych wspólnych planów i systemów obronnych, to ona daje właśnie to. Gdyby atak na tę bazę nastąpił i zginąłby personel amerykański, odpowiedź USA byłaby natychmiastowa i bardzo druzgocąca dla tego, kto by to wykonał – stwierdził były zastępca dowódcy strategicznego NATO ds. transformacji. 

Czytaj więcej

Władysław Kosiniak-Kamysz: Pentagon chce stałej bazy w Polsce, będziemy współpracować

Czy Polska traci na konflikcie na linii Warszawa-Kijów ws. UPA?

W piątek Karol Nawrocki poinformował, że w związku ze zgodą Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych nazwy „Bohaterów UPA” po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego podjął decyzję o odebraniu tego odznaczenia prezydentowi Ukrainy. W odpowiedzi ukraińscy politycy zaczęli ogłaszać, że zrzekają się przyznanych im przez Polskę odznaczeń. Do tej sprawy także odniósł się gen. Bieniek. 

– Myślę, że cały system nie zostanie zachwiany. Polska od samego początku wojny przyjęła do siebie uchodźców, dała olbrzymią ilość sprzętu bez żadnych warunków wstępnych, później włączyła się w to Europa i Stany Zjednoczone. To będzie dalej trwało – powiedział wojskowy.

Czytaj więcej

Gen. Leon Komornicki o sporze z Ukrainą. „To była celowa wrzutka”

Jak zaznaczył generał, „mamy olbrzymią wrażliwość na tematy historyczne”.  – Nie zapominamy i nie możemy zapomnieć, co się wydarzyło na Wołyniu. Dla Ukraińców z kolei UPA nie kojarzy się do końca, wielu nie ma świadomości, że mordowano na Wołyniu, ale może ta dyskusja teraz pozwoli na wyjaśnienie tych spraw. Ten problem – wcześniej czy później – musi zostać rozwiązany, on nie może być odpychany – dodał.

– Ten problem musi zostać załatwiony z myślą o przyszłości, a myśląc o przyszłości, za kilka dni odbędzie się w Gdańsku konferencja na temat odbudowy Ukrainy, w którą włączy się Unia Europejska. I te pieniądze, które są na tę odbudowę, powinny konsumować również firmy polskie. Ten konflikt nie powinien wpływać na nasze wspólne relacje, ale trzeba liczyć się z tym, że pewne nastroje zostały wywołane i nie powinniśmy ich podsycać, a wręcz przeciwnie – powinniśmy robić wszystko, żeby na bazie tych zaszłości tworzyć przyszłość – powiedział doradca szefa MON w rozmowie z Wirtualną Polską.