Po poderwaniu się bezzałogowego drona do lotu, Amerykanie utracili z nim łączność. Jest to maszyna o co najmniej kilkunastometrowej rozpiętości skrzydeł.

Amerykanie próbowali ściągnąć drona na ziemię

Po utraceniu łączności z dronem podjęto próby sprowadzenia maszyny na ziemię. Maszyna kołowała nad lotniskiem w Mirosławcu. Dron ma systemy, które pozwalają jej automatycznie wylądować w miejscu wcześniej wyznaczonym.

Informację potwierdziło Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. „Nieuzbrojny bezzałogowy statek powietrzny MQ9 Reaper sił powietrznych USA w Europie wykonujący zaplanowany kwartalny trening na lotnisku w Mirosławcu stracił łączność z bazą. Trwa oczekiwanie na awaryjne przyziemienie. Służby zostały postawione w stan gotowości” – napisało na platformie X.

Ostatecznie ok. 23 dron wylądował awaryjnie.

12. Baza Bezzałogowych Statków Powietrznych

W Mirosławcu znajduje się 12. Baza Bezzałogowych Statków Powietrznych. Wśród głównych zadań tej jednostki znajdują się: prowadzenie analizy pozyskanych informacji rozpoznawczych i ich dystrybucja do decydentów politycznych i wojskowych; wskazywanie celów oraz wsparcie procesu targetingu i weaponeringu z realizacją zadań lotniczo-uderzeniowych, a także realizacja przedsięwzięć szkolenia taktycznego, bojowego, specjalistycznego, ogólnowojskowego i uzupełniającego.

Czytaj więcej

Po incydencie w Białowieży: zestrzelić można tylko terrorystę