Od 1 lipca 2015 r. dane sądowych dłużników trafiają do Biura Informacji Gospodarczej. W ciągu pół roku współpracy wymiaru sprawiedliwości z BIG InfoMonitor co piąte zobowiązanie zostało uregulowane i do kas sądów wpłynęło blisko 1 mln zł.

Nie wszyscy jednak regulują swoje zobowiązania. W sumie w ciągu pół roku kilkadziesiąt sądów wpisało do Rejestru Dłużników BIG ok. 4,5 tys. różnego rodzaju zobowiązań.

Wcześniej bywało z tym dużo gorzej. W 2014 r. zapadło blisko 145 tys. wyroków nakładających na skazanych grzywnę. Najczęściej grzywnami karani byli kierowcy prowadzący pojazdy pod wpływem alkoholu, oszuści, posiadacze narkotyków i niestosujący się do wyroku sądowego. W 2014 r. na 307,5 tys. wyroków niecałe 20 proc. stanowiły wyłącznie kary finansowe, w blisko 27 proc. przypadków grzywny towarzyszyły również wyrokom ograniczenia wolności.

Po zmianie regulaminu urzędowania sądów powszechnych dane na temat dłużników mogą wprowadzać zamiast sędziów,wskazani przez nich pracownicy sądowi i referendarze. Uproszczony zostaje też powoli sposób przekazywania informacji do BIG.

Nie wszyscy dłużnicy wiedzą, że zaleganie z sądowymi płatnościami może im utrudnić życie na długie lata. O tym, jak bywa to uciążliwe, świadczą statystyki. Tylko w pierwszej połowie grudnia 2015 r. różnego rodzaju firmy i instytucje spytały o blisko 200 osób z długiem wobec sądów. Nieuregulowana grzywna będzie komplikacją przy próbie zaciągnięcia kredytu bankowego, pożyczki w firmach pozabankowych, podpisania umowy abonamentowej na telefon czy telewizję. Do zawarcia umowy nie dojdzie.

Zgodnie z kodeksem karnym wykonawczym skazani mają do 30 dni na zapłatę grzywien, nawiązek, kosztów sądowych i innych należności. Jeśli tego nie zrobią, sąd obowiązkowo wpisuje ich do wszystkich rejestrów dłużników BIG w kraju.

Na ile skazani są zadłużeni? Z danych wynika, że zaległości sięgają od 10 zł do nawet 162 tys. zł.