Resort podkreśla, że zgodnie z przepisami zgodę na świąteczne wizyty u rodzin wydają dyrektorzy placówek a nie sądy.
Czytaj także: Protest pracowników sądów: dramat tysięcy dzieci
- Tak jest w przypadku domów dziecka i zakładów poprawczych, a w rodzinach zastępczych decyzję podejmują sami rodzice zastępczy. Nie potrzeba do tego zgody sądu i protest tu niczego nie utrudnił - czytamy na stronie.
Ministerstwo podaje, że sądowa zgoda jest wymagana jedynie wobec wychowanków młodzieżowych ośrodków wychowawczych (MOW).
Z analizy przeprowadzonej przez resort wynika, że w sądach nie stwierdzono istotnych opóźnień w wydawaniu takich zgód.
- W sądach, nawet tych gdzie protest spowodował problemy z obsługą administracyjną, wszelkie pilne sprawy dotyczące małoletnich i nieletnich są rozpoznawane w pierwszej kolejności - donosi.
- Pozbawione podstaw stwierdzenia jakoby "przymusowe pozostanie w domu dziecka dotknie nawet kilkunastu tysięcy dzieci", mogą wywołać niepotrzebny niepokój wśród osób, które mają skomplikowaną sytuację rodzinną - dodaje.
Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia, że sprawy dotyczące małoletnich i nieletnich traktuje priorytetowo, dlatego już w czwartek skierowało do prezesów sądów apelacyjnych pismo zobowiązujące do zapewnienia sprawnego działania sędziów rodzinnych, zwłaszcza przy terminowym rozpoznawaniu wniosków o zgodę na powrót wychowanków MOW do swoich domów rodzinnych na czas świąt.