Reklama

Właściciel płaci odszkodowanie, gdy pies przestraszy sąsiadkę

Właściciel odpowiada ?za wszelkie zdarzenia wynikające z naturalnych instynktów zwierzęcia.
Kodeks cywilny przewiduje obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej osobie przez zwierzę, które chowa

Kodeks cywilny przewiduje obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej osobie przez zwierzę, które chowamy lub którym się posługujemy

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Emerytka z Mrągowa wchodziła do swojego mieszkania na trzecim piętrze. Nagle od sąsiadów wyskoczył pies i zaszczekał. Starsza pani przestraszyła się, straciła równowagę i spadła aż do ściany na półpiętrze. Doznała urazu obu nóg, m.in. złamania kości i uszkodzenia wiązadła krzyżowego. Leczenie trwało wiele miesięcy, biegły oszacował stały uszczerbek na zdrowiu na 13 proc.

Kobieta obwiniała o szkodę właścicieli psa. Pozwani bronili się, że pies nie zaatakował sąsiadki, a zdarzenie było nieszczęśliwym wypadkiem. Podnosili, że sąsiadami poszkodowanej są od 20 lat. Od sześciu mają psa. Jego widok nie mógł być dla poszkodowanej zaskoczeniem. A jeśli się przestraszyła, to oni nie mogą ponosić za to odpowiedzialności.

Sąd Rejonowy w Mrągowie uznał, że bez wątpienia to pies wystraszył poszkodowaną.

Mieszaniec wielkości owczarka niemieckiego wybiegł nagle, a warknięcie i pokazanie zębów mogło wzbudzić obawy. Pies był na smyczy, ale mógł wyjść sam na klatkę schodową. Ponadto nie miał kagańca. Między jego zachowaniem a upadkiem kobiety zachodzi więc adekwatny, aczkolwiek pośredni, związek przyczynowy, a to wystarczy do powstania odpowiedzialności odszkodowawczej.

Jako jej podstawę sąd wskazał art. 431 kodeksu cywilnego, który nakłada obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej osobie przez zwierzę, które chowamy lub którym się posługujemy. Sąd podniósł, że do zastosowania tego przepisu nie jest konieczny fizyczny kontakt czworonoga z osobą poszkodowaną. Właściciel lub posiadacz odpowiada także za skutki naturalnych instynktów zwierzęcia, np. rozstrój zdrowia w wyniku silnego stresu spowodowanego niespodziewanym pojawieniem się agresywnego psa, choćby niepołączonym z atakiem.

Reklama
Reklama

Sąd uznał też, że kobieta przyczyniła się do zdarzenia. Idąc po schodach, powinna trzymać się poręczy, bo ze względu na wiek (62 lata) oraz stan zdrowia (kilka miesięcy wcześniej zakończyła leczenie złamanej kości śródstopia) nie była w pełni sprawna. Dlatego ustaloną kwotę zadośćuczynienia (30 tys. zł) obniżył do 15 tys. zł.

Sąd Okręgowy w Olsztynie utrzymał odpowiedzialność właścicieli psa za szkodę, zmienił jednak kwotę zadośćuczynienia. Stwierdził, że poszkodowana w żadnej mierze nie przyczyniła się do wypadku. Poruszała się w dobrze znanym sobie środowisku, poza tym niosła zakupy, co uniemożliwiało chwycenie się poręczy. Ostatecznie sąd uznał, że adekwatną kwotą zadośćuczynienia będzie 20 tys. zł.

Wyrok jest prawomocny.

Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama