Kanał Panamski przecina łańcuchy dostaw. Prezenty do wielu nie dotrą na czas

Zmiany klimatyczne i zjawisko El Niño sprawiają, że coraz mniej drożny jest Kanał Panamski. Skutkiem będzie konieczność dalszej przebudowy globalnych łańcuchów dostaw i być może nowe utrudnienia w walce z inflacją.

Aktualizacja: 15.12.2023 06:19 Publikacja: 15.12.2023 03:00

Kanał Panamski, przez który zwykle przepływało 36 statków na dobę, na początku grudnia mógł obsłużyć

Kanał Panamski, przez który zwykle przepływało 36 statków na dobę, na początku grudnia mógł obsłużyć już tylko 25

Foto: Adobe Stock

Susza w odpowiadającym za niespełna 1 promil globalnej gospodarki środkowoamerykańskim kraju może negatywnie wpłynąć na koniunkturę na całym świecie.

Przez kanał, położony w liczącej zaledwie 4 mln mieszkańców Panamie, przepływa 5 proc. ogółu towarów transportowanych w skali globu drogą morską. Kiedy w czerwcu tego roku ogłoszono powrót występującego w basenie Pacyfiku średnio co trzy lata zjawiska El Niño, ekonomiści ostrzegali, że na pewno nie wróży to niczego dobrego.

Gorsze plony

Związane z El Niño wzmożone opady na południu Ameryki Południowej oraz susze w Azji Południowo-Wschodniej i Ameryce Środkowej przekładają się na niższe plony i zakłócenia w logistyce żywności, czego efektem jest presja na wzrost notowań szeregu towarów rolnych. Teraz jednak staje się jasne, że kłopoty ma znowu cała globalna branża logistyczna, dla której ostatnie lata – zwłaszcza za sprawą pandemicznych zakłóceń w łańcuchach dostaw – były czasem próby.

Czytaj więcej

Znany producent zabawek zaskoczył tuż przed świętami. Zwolni 1100 osób

Będące skutkiem postępujących zmian klimatycznych, ale znacząco nasilone przez El Niño susze doprowadziły do spadku poziomu wody w zasilających kanał zbiornikach. Dotyczy to zwłaszcza leżącego na wysokości 26 m n.p.m. sztucznego jeziora Gatun. Efekt jest taki, że utrudnione jest zwłaszcza funkcjonowanie śluz.

W czasie zakończonej w listopadzie pory deszczowej opady były aż o 41 proc. niższe od historycznej średniej, a na większe deszcze się nie zanosi, bo do kwietnia trwać tam będzie pora sucha. To zła wiadomość, tym bardziej że na grudzień przypada szczyt zapotrzebowania na przewozy morskie – konsumenci szykują się do świąt, a energetyka na najchłodniejszą część sezonu grzewczego. Pierwsze utrudnienia wprowadzono jeszcze w maju, a efektem jest mniejsza liczba przepływających przez Kanał statków i ograniczenia ładowności.

Prezenty nie dotrą

To oznacza, że wprowadzone po zakończonej w 2016 r. przebudowie Kanału kontenerowce klasy NeoPanamax, których ładowność jest 2,8 raza większa od starej normy, mogą przez niego przepływać tylko nie w pełni załadowane. Jednocześnie czas, jaki na przeprawę oczekują statki, które nie zabukowały sobie terminów z wyprzedzeniem, był na początku grudnia już blisko trzykrotnie dłuższy niż ledwie miesiąc wcześniej.

W rezultacie kanał, przez który w normalnych czasach przepływało średnio 36 statków na dobę, na początku grudnia mógł obsłużyć już tylko 25, a do lutego ta liczba skurczy się do 18. Stawki w organizowanych przez administrację Kanału aukcjach tranzytu z pierwszeństwem skoczyły nawet do dwudziestokrotności normalnych wartości – od początku roku takie opłaty łącznie przyniosły ponad 235 mln dol.

Wielu armatorów zostało zmuszonych do przekierowywania na alternatywne trasy zwłaszcza największych statków, dla których Kanał i tak zrobił się zbyt płytki.

Liczący prawie 82 km i używany od 1920 r. Kanał to podstawa handlu zwłaszcza między wschodnim wybrzeżem USA a Azją, a to oznacza, że przez opóźnienia zamawiane przez Amerykanów świąteczne prezenty nie dotrą na czas albo podrożeją. Droga przez Kanał Sueski zajmuje 30 dni, a wokół południowego wybrzeża Afryki 32 dni w porównaniu z 20 dniami przy wybraniu standardowej trasy.

Powrót zakłóceń

To już drugie w krótkim czasie – po zablokowaniu w marcu 2021 r. Kanału Sueskiego przez kontenerowiec „Ever Given” – przypomnienie, jak wrażliwy na zakłócenia jest transport przez strategiczne kanały. I prawdopodobnie zapowiedź nowej normy, bo trwałość zmian klimatycznych sprawia, że problemy z zasilaniem w wodę tylko będą się pogłębiać, a sięganie po alternatywne trasy będzie niezbędne częściej.

To oznacza, że rozładowanie popandemicznych zatorów nie kończy wyzwań logistycznych, którym czoła stawiają spedytorzy i przedsiębiorstwa będące ich klientami. Na razie pod koniec listopada największy dzienny skok od ponad dekady zanotowały globalne stawki wynajmu masowców, a tymczasem przewoźnicy wprowadzili dodatkowe opłaty za transport statkami przepływającymi przez Kanał Panamski.

Obserwowany do tej pory wzrost rozmiarów kontenerowców może okazać się ślepą uliczką, bo za sprawą wąskich gardeł na szlakach morskich związane z nim korzyści skali znikają. Biznes dopiero będzie musiał się dostosować, zakładając dłuższy czas dostaw i trwale zwiększając zapasy towarów.

Wynikające z tego koszty będą przerzucane na końcowych odbiorców towarów, a to oddala perspektywę trwałego opanowania presji inflacyjnej na świecie. W rezultacie stopy procentowe głównych banków centralnych mogą nie spadać tak szybko, jak tego ostatnio zaczęli oczekiwać inwestorzy. Tym samym Fed może mieć mniejsze pole manewru na wypadek wyraźniejszego hamowania amerykańskiej gospodarki, a podwyższone na całym świecie rentowności obligacji skarbowych mogą nie oznaczać tak dobrej okazji do ich taniego zakupu, jak mogło się to wydawać.

Susza w odpowiadającym za niespełna 1 promil globalnej gospodarki środkowoamerykańskim kraju może negatywnie wpłynąć na koniunkturę na całym świecie.

Przez kanał, położony w liczącej zaledwie 4 mln mieszkańców Panamie, przepływa 5 proc. ogółu towarów transportowanych w skali globu drogą morską. Kiedy w czerwcu tego roku ogłoszono powrót występującego w basenie Pacyfiku średnio co trzy lata zjawiska El Niño, ekonomiści ostrzegali, że na pewno nie wróży to niczego dobrego.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
100 zł za 8 dni jazdy pociągami. Koleje Śląskie kuszą na majówkę. A inni?
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Transport
Singapurskie Changi nie jest już najlepszym lotniskiem na świecie
Transport
Polowanie na rosyjskie samoloty. Pomagają systemy śledzenia lotów
Transport
Andrzej Ilków, prezes PPL: Nie zapominamy o Lotnisku Chopina. Straciliśmy kilka lat
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Transport
Maciej Lasek: Nie wygaszamy projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego