Brytyjki krytykują Ryanaira. Bo pasy bezpieczeństwa są za krótkie

Przez brytyjską prasę przetacza się fala krytyki ze strony pasażerek Ryanaira. Uważają, że linia nie zauważa zmieniających się trendów na rynku.

Publikacja: 30.08.2023 11:33

Brytyjki krytykują Ryanaira. Bo pasy bezpieczeństwa są za krótkie

Foto: Adobe Stock

Konkretnie chodzi o to, że w samolotach irlandzkiego przewoźnika nie są one w stanie dopiąć pasów bezpieczeństwa i brakuje im zazwyczaj kilku dobrych centymetrów.

— Nie biorą pod uwagę faktu, że średni rozmiar ubrań, jaki obecnie noszą Brytyjki, to już nie 12 czy 14, ale 16, czyli europejskie 48. Kiedy leciałam z Glasgow do Cork, pas cały czas mnie dusił. Rozciągnęłam go maksymalnie, ale i tak o dobre kilka centymetrów był za krótki i mocno wpijał mi się w ciało. Gdyby pas był nawet odrobinę krótszy, musiałabym prosić załogę o przedłużacz. No dobrze, nie mam złudzeń, rzeczywiście jestem „większą kobietą”, ale gdyby na moim miejscu usiadł ktoś jeszcze większy, to miałby duży problem. Cała sytuacja była dla mnie bardzo frustrująca — napisała blogerka Katie Higgins, która określa siebie jako „pełną 16”. W ciągu kilku minut po oblikowaniu postu na Facebooku dostała ponad 400 lajków.

Takie przedłużacze są zawsze dostępne na pokładzie i stewardesy bez pytania przynoszą je np. rodzicom podróżującym z bardzo małymi dziećmi, które przez cały rejs siedzą im na kolanach. Standardowy pas jest wówczas niewystarczający, bo musi wystarczyć do zabezpieczenia osoby dorosłej i dziecka.

Czytaj więcej

Pierwsza linia w Europie ze strefą bez małych dzieci w samolocie

Wpis Katie Higgins rozpętał dyskusję w mediach społecznościowych. Odezwało się wiele innych kobiet, które przyznały, że w podróż samolotem Ryanaira, ale także i innymi liniami, zabierają ze sobą własne przedłużacze. Dlaczego nie proszą o nie na pokładzie? To proste: bo się wstydzą.

Sama Katie Higgins nie ukrywa, że jest zdołowana przygodą z Ryanairem, bo ostatnio przeszła na dietę, straciła ponad 12 kg, właśnie aby zejść do brytyjskiej średniej, czyli rozmiaru „16”. A to i tak nie wystarczyło, aby miała komfortową podróż. Jednocześnie oskarża Ryanaira, że promuje „fatfobię”, czyli gnębi ludzi, którzy są bardziej przy kości.

„Moim zdaniem krótkie pasy bezpieczeństwa w Ryanairze mogą u niektórych pasażerów nawet spowodować zaniżone poczucie własnej wartości i zaburzenia zdrowia psychicznego" — napisała Katie Higgins.

Blogerka zwraca także uwagę na to, że pasy bezpieczeństwa w samolotach są rzeczywiście „pasami bezpieczeństwa”. I nie spełnią swojej roli, jeśli pasażer o większej tuszy nie jest ich w stanie zapiąć. Jej zdaniem linie lotnicze powinny wziąć sobie jej uwagi do serca, a osoby krytykujące ważących więcej, zamiast to mówić, powinny w ich imieniu domagać się także większych foteli w samolotach.

Kate Higgins przyznaje, że dotychczas nie skontaktowała się jeszcze z Ryanairem, bo i tak nie otrzymałaby odpowiedzi. Jej zdaniem znacznie skuteczniej jest rozkręcić kampanię w mediach społecznościowych. Bo problem nie dotyczy wyłącznie Brytyjczyków i wyłącznie irlandzkiego przewoźnika.

Konkretnie chodzi o to, że w samolotach irlandzkiego przewoźnika nie są one w stanie dopiąć pasów bezpieczeństwa i brakuje im zazwyczaj kilku dobrych centymetrów.

— Nie biorą pod uwagę faktu, że średni rozmiar ubrań, jaki obecnie noszą Brytyjki, to już nie 12 czy 14, ale 16, czyli europejskie 48. Kiedy leciałam z Glasgow do Cork, pas cały czas mnie dusił. Rozciągnęłam go maksymalnie, ale i tak o dobre kilka centymetrów był za krótki i mocno wpijał mi się w ciało. Gdyby pas był nawet odrobinę krótszy, musiałabym prosić załogę o przedłużacz. No dobrze, nie mam złudzeń, rzeczywiście jestem „większą kobietą”, ale gdyby na moim miejscu usiadł ktoś jeszcze większy, to miałby duży problem. Cała sytuacja była dla mnie bardzo frustrująca — napisała blogerka Katie Higgins, która określa siebie jako „pełną 16”. W ciągu kilku minut po oblikowaniu postu na Facebooku dostała ponad 400 lajków.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Kryzys na rynku taxi. Taksówkarze masowo porzucają zawód
Transport
Spółka CPK szykuje się do nowych przejęć gruntów w Baranowie
Transport
Zwalnia koło zamachowe przemysłu. Polska branża motoryzacyjna słabnie
Transport
PKP Cargo musi ograniczyć inwestycje. Problemy finansowe
Transport
Izera dostała nowego prezesa. Ale nie zielone światło dla inwestycji