Branża transportowa na ostrym zakręcie. Coraz więcej firm w obliczu bankructwa

Ochłodzenie gospodarcze zaskoczyło właścicieli firm przewozowych, którzy w tym roku niemal na pewno zanotują spore straty. Na poprawę koniunktury trzeba poczekać co najmniej rok.

Aktualizacja: 10.08.2023 06:11 Publikacja: 10.08.2023 03:00

Branża transportowa na ostrym zakręcie. Coraz więcej firm w obliczu bankructwa

Foto: Bloomberg

Spowolnienie uderzyło mocno w przewoźników drogowych, którzy w UE wykonują w sumie trzy czwarte pracy przewozowej. Koniunktura na europejskim rynku transportowym w pierwszym półroczu 2023 r. jest słabsza – zarówno w porównaniu z 2022 r., jak i z przedpandemicznym rokiem 2019.

Przedsiębiorcy przyznają, że nie ma pracy, a samochody stoją pod płotem. – W porównaniu z ubiegłym rokiem popyt na usługi transportowe jest wyraźnie niższy, w niektórych przypadkach nawet o 15–20 proc. – szacuje dyrektor sprzedaży giełdy transportowej Trans.eu Marcin Haładuda.

W obliczu bankructwa

Makroekonomiczne prognozy nie są optymistyczne i Haładuda spodziewa się dalszych spadków lub stabilizacji na obecnym poziomie. Giełda ładunków Timocom wylicza, że w II kwartale 2023 r. na rynku spot w całej Europie było dostępnych średnio o 46,3 proc. mniej ofert frachtów niż w analogicznym kwartale poprzedniego roku. Na terenie Niemiec średni spadek liczby ofert wyniósł 59 proc. Także średnia cena frachtu za kilometr w Europie w drugim kwartale była niższa o 14,1 proc. niż w II kw. 2022 r., a w ostatnim roku spadek sięgnął co najmniej 10 proc., nawet do 1,07 euro/km w przewozach plandekowych.

Czytaj więcej

Krzysztof Adam Kowalczyk: Zatkany krwiobieg gospodarki. Transport i logistyka zwalniają

Zaostrzają się rygory rynku pracy. Niezależny think tank logistyczny Logistico wylicza, że płaca minimalna w Polsce wzrosła z 700 euro w 2013 r. do 1500 euro w lipcu br. (według parytetu siły nabywczej). Grzegorz Woelke z Logistico uważa, że po wprowadzeniu Pakietu mobilności dramatycznie spadła wydajność pracowników: kierowców, dyspozytorów, spedytorów czy planistów. – Ciężarówki muszą zjeżdżać do bazy co osiem tygodni, a czasem robią to częściej, ponieważ firmy (kierowcy) nie korzystają z aut osobowych lub autobusów do przewozu obsady. Firmom brakuje własnej sprzedaży zagranicznej i na dodatek obsługują nierentowne kierunki. Przykładem jest Francja, która w imporcie ma dobre stawki, ale nie można tam znaleźć ładunku wyjazdowego. W rezultacie w ostatnich trzech latach miesięczne przebiegi na ciężarówkę zmalały z 11,5–12 do 10–10,5 tys. km – wylicza Woelke.

Te zmiany spowodowały, że od początku roku koszty są wyższe od przychodów. – Transport stał się nierentowny, stawki są na poziomie sprzed ośmiu lat, a wynagrodzenia pięciocyfrowe, o czym mowy nie było osiem lat temu – zauważa dyrektor zarządzający Imex Logistics, Łukasz Grajcar.

Rok 2023 w wielu firmach transportu drogowego może zakończyć się stratami, choć tego scenariusza nie potwierdzają jeszcze statystyki. Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej raportuje, że w pierwszej połowie 2023 r. 208 firm ogłosiło upadłość, w tym siedem z branży transportu drogowego towarów – tyle samo co w całym 2022 r. Zarazem w pierwszych sześciu miesiącach roku przeprowadzono 2367 postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych, gdy w całym 2022 r. było ich 2730, a w 2019 r. – 1051.

Armatorzy na mieliźnie

Pierwsze półrocze to postępujące spadki przewozów także na morzu. – Szacuje się 6-proc. zmniejszenie transportu kontenerów, co odnotowali zarówno armatorzy, jak i terminale przeładunkowe w Polsce (na Bałtyku) oraz na Morzu Północnym – wskazuje przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński.

Czytaj więcej

Budowa dróg przestaje się opłacać. Wykonawcy chcą dodatkowych pieniędzy

Cena za przewóz kontenera z Chin do Europy Północnej zmalała do poziomu z 2019 r. Kontenerowy wskaźnik Drewery pokazał, że na początku sierpnia stawki frachtowe z Szanghaju do Rotterdamu wzrosły o 25 proc., do 1620 dol. za 40-stopowy pojemnik, co jest najwyższą podwyżką od stycznia 2021 r. Jednak spedytorzy uważają, że podwyżki się nie utrzymają. O tym, że branża ma raczej słabe perspektywy, wypowiadał się m.in. dyrektor finansowy CMA CGM Ramon Fernandez.

Maersk ostrzegł 4 sierpnia, że nie spodziewa się powrotu zapotrzebowania na transport morski. W całym 2023 r. firma prognozuje spadek przewozów kontenerowych o 4 proc., gdy wcześniej spodziewała się 2,5-proc. spadku. Armatorzy już włączyli hamowanie, zamówili w pierwszej połowie roku 86 nowych kontenerowców, podczas gdy rok wcześniej zakupy sięgnęły 295.

Vessels Value oblicza, że ceny używanych kontenerowców spadają razem z nastrojami wśród armatorów. W pierwszym półroczu liczba takich transakcji zmalała o 32 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego, do 166.

Mniejsi armatorzy przygotowują się na straty. Dziesiąty w rankingu największych graczy izraelski ZIM Integrated Shipping Services najprawdopodobniej zanotuje w tym – i przyszłym – roku ujemne wyniki, a cena jego akcji zmalała z 72 dol. w marcu 2022 r. do 15 dol. w sierpniu br.

Na lądzie też słabo

Statystyki portowe ratują węgiel, zboże i paliwa. – To potoki ładunkowe, które wojna przekierowała do naszych terminali, co i tak nie pomogło kolei – przyznaje Tarczyński. Gorsze wyniki przewozów morskich pociągnęły za sobą spadki w transporcie intermodalnym. – Natężenie przewozów na nowym jedwabnym szlaku zmniejszyło się o połowę. Pomimo poprawy czasu i terminowości dostaw nie wytrzymuje on konkurencji cenowej armatorów – zauważa przewodniczący PISiL.

Urząd Transportu Kolejowego podaje, że w pierwszym półroczu masa przewiezionych ładunków zmalała w stosunku do analogicznego okresu 2022 r. o 7,9 proc., do 115,25 mln ton. Największy polski przewoźnik kolejowy, Grupa PKP Cargo, w pierwszym półroczu 2023 r. przewiózł 42,47 mln ton ładunków, co oznacza spadek o około 8,53 mln ton rok do roku. Zarząd PKP Cargo dostrzega w tych wynikach symptomy wychładzania się gospodarki.

Zastój obserwowany jest także na rynku magazynowym. Specjaliści JLL zwracają uwagę na malejący popyt na powierzchnie magazynowe, co jest skorelowane ze spadającą dynamiką wzrostu PKB. Maleje popyt, firmy produkcyjne i handlowe starają się zmniejszyć zapasy.

– Na zmianie paradygmatu logistyki – z just in time na just in case – korzystają jeszcze nasze magazyny, ale z ogólnogospodarczego punktu widzenia jest to zjawisko niekorzystne, bo oznacza wzrost kosztów logistycznych dla załadowców. Jeszcze na przełomie pierwszego i drugiego kwartału mieliśmy nadzieję, że się w połowie roku podźwigniemy, ale wychodzi na to, że na poprawę przyjdzie poczekać – obawia się Tarczyński.

Spowolnienie uderzyło mocno w przewoźników drogowych, którzy w UE wykonują w sumie trzy czwarte pracy przewozowej. Koniunktura na europejskim rynku transportowym w pierwszym półroczu 2023 r. jest słabsza – zarówno w porównaniu z 2022 r., jak i z przedpandemicznym rokiem 2019.

Przedsiębiorcy przyznają, że nie ma pracy, a samochody stoją pod płotem. – W porównaniu z ubiegłym rokiem popyt na usługi transportowe jest wyraźnie niższy, w niektórych przypadkach nawet o 15–20 proc. – szacuje dyrektor sprzedaży giełdy transportowej Trans.eu Marcin Haładuda.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Kryzys na rynku taxi. Taksówkarze masowo porzucają zawód
Transport
Spółka CPK szykuje się do nowych przejęć gruntów w Baranowie
Transport
Zwalnia koło zamachowe przemysłu. Polska branża motoryzacyjna słabnie
Transport
PKP Cargo musi ograniczyć inwestycje. Problemy finansowe
Transport
Izera dostała nowego prezesa. Ale nie zielone światło dla inwestycji