Miasta przymierzają się do wodorowych autobusów

W ubiegłorocznych rejestracjach nowych miejskich autobusów już przeszło połowa pojazdów miała napęd alternatywny, zwłaszcza elektryczny. Teraz samorządowcy chcą go zastępować wodorowym.

Aktualizacja: 04.02.2021 06:20 Publikacja: 03.02.2021 21:00

Miasta przymierzają się do wodorowych autobusów

Foto: materiały prasowe

W publicznym transporcie coraz szybciej rośnie udział pojazdów na paliwa alternatywne. Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego i firmy JMK Analizy Rynku Transportowego na 702 nowe autobusy miejskie zarejestrowane w 2020 r. aż 396 miało ekologiczny napęd: elektryczny, gazowy lub hybrydowy. To imponujący, 56-proc. udział. Największą część (200 sztuk) stanowiły autobusy elektryczne.

Ale już przybliża się wprowadzenie do transportowych flot nowego rodzaju „zielonego" napędu. W styczniowym naborze do programu Zielony Transport Publiczny złożono wnioski o dofinansowanie zakupu 102 autobusów z napędem wodorowym. Dofinansowanie zakupu sięgnie 90 proc.

84 takie autobusy chce kupić stolica Wielkopolski. – Pojazdy, w których wodór będzie wykorzystywany jako paliwo, mogą stać się alternatywą dla autobusów spalinowych, a w przyszłości nawet elektrycznych – mówi Wojciech Tulibacki, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Poznaniu. – Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, autobusy pojawiłyby się w przedsiębiorstwie w latach 2022–2025 – dodaje.

Do wodorowych autobusów przymierza się także Bielsko-Biała: tamtejszy miejski zakład komunikacyjny podpisał umowę na przygotowanie koncepcji wprowadzenia napędu wodorowego do miejskiej floty. – Upatrujemy dużych szans w tym źródle zasilania. Wydaje się bardziej obiecujący niż technologia bateryjna – powiedział Hubert Maślanka, prezes bielskiego MZK cytowany przez branżowy serwis Infobus.

Chętnych coraz więcej

Tymczasem miast zainteresowanych autobusami napędzanymi wodorem jest znacznie więcej. W końcu stycznia Solaris prezentował w Jaworznie, Krakowie, Koninie, Włocławku i Poznaniu swój wodorowy autobus Urbino 12 hydrogen. Lokalni przewoźnicy mieli możliwość obejrzenia pojazdu, zapoznania się z jego technologią, a także wypróbowania go na drodze. Jeszcze w ubiegłym roku listy intencyjne w sprawie dostaw wodoru i związanej z tym infrastruktury tankowania miejskich autobusów Grupa Lotos (jeden z największych w Polsce producentów wodoru) podpisała z Gdynią, Wejherowem, Tczewem i Rzeszowem. Wodorowymi autobusami zainteresowana jest także Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.

W styczniu Ministerstwo Klimatu i Środowiska, informując o rozpoczęciu konsultacji społecznych Polskiej Strategii Wodorowej, poinformowało, że w 2025 r. w Polsce ma jeździć 500 autobusów krajowej produkcji napędzanych wodorem. W roku 2030 ma ich być cztery razy więcej. Transport – jak twierdzi resort – ma być jednym z kluczowych sektorów gospodarki wykorzystujących wodór. Polska jest jednym z jego największych europejskich producentów. Mamy tego paliwa pod dostatkiem, co zapowiada korzyści nie tylko ekologiczne, ale także biznesowe.

Na torach też z gazem

W perspektywie najbliższych kilkudziesięciu miesięcy zaczną kursować nie tylko wodorowe autobusy, ale także napędzane wodorem pociągi. Ma je w planach samorząd województwa wielkopolskiego, który w złożonych wnioskach o dofinansowanie taboru w ramach Krajowego Planu Odbudowy zadeklarował chęć zakupu 12 pojazdów o napędzie wodorowym. Taki rodzaj napędu bierze pod uwagę również samorząd województwa pomorskiego: wodorowe pociągi mogłyby kursować po 63-kilometrowej trasie Reda–Hel, którą z braku sieci trakcyjnej obsługują pojazdy z napędem spalinowym.

Budowy wodorowej lokomotywy chce się podjąć PESA, która w końcu 2019 roku nawiązała dla tego przedsięwzięcia współpracę z Orlenem. Podobny projekt zamierzają wspólnie realizować także trzy kolejne firmy: Fabryka Pojazdów Szynowych, PKP Cargo i Jastrzębska Spółka Węglowa. Na razie jednak pandemia wyhamowała obie inicjatywy.

Ale dla przewoźników kolejowych uruchomienie wodorowych pociągów nie będzie oznaczało jedynie przesiadki maszynisty do nowej lokomotywy. Spółki liczą potencjalne efekty: czy utrzymanie infrastruktury związanej z gromadzeniem wodoru, dostarczaniem go do pojazdów i obsługa techniczna okażą się bardziej opłacalne od instalacji trakcji elektrycznej.

Podobne obawy wiążą się z eksploatacją autobusów. Zwłaszcza że w Polsce nie ma jeszcze ani jednej stacji tankowania czystego wodoru. Najbliższa jest w Berlinie.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Aleksander Kierecki, JMK Analizy Rynku Transportowego

Solaris w ubiegłym tygodniu pokazał w Krakowie, Poznaniu, Koninie, Włocławku i Jaworznie wodorowy autobus Urbino 12 hydrogen. Ale miast zainteresowanych tą technologią jest więcej, np. Warszawa, która szykuje projekt zakupu dziesięciu takich pojazdów. To pokazuje, że przewoźnicy nie boją się wyzwań związanych z wprowadzeniem do komunikacji nowej technologii, która nazywana jest autobusowym paliwem przyszłości. Potwierdza to zarówno tournée Solarisa, jak i przetarg MZK Bielsko-Biała na koncepcję wprowadzenia wodorowego napędu do miejskiej floty, a zwłaszcza wnioski na dofinansowanie 102 autobusów wodorowych w ramach programu „Zielony transport publiczny".

W publicznym transporcie coraz szybciej rośnie udział pojazdów na paliwa alternatywne. Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego i firmy JMK Analizy Rynku Transportowego na 702 nowe autobusy miejskie zarejestrowane w 2020 r. aż 396 miało ekologiczny napęd: elektryczny, gazowy lub hybrydowy. To imponujący, 56-proc. udział. Największą część (200 sztuk) stanowiły autobusy elektryczne.

Ale już przybliża się wprowadzenie do transportowych flot nowego rodzaju „zielonego" napędu. W styczniowym naborze do programu Zielony Transport Publiczny złożono wnioski o dofinansowanie zakupu 102 autobusów z napędem wodorowym. Dofinansowanie zakupu sięgnie 90 proc.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Aeroflot nie chce rosyjskich Superjetów. Zrywa umowę
Transport
Trzaskowski ogłosił, że ruszają prace przedprojektowe dla czwartej linii metra
Transport
Na lotnisku Chopina pękły 2 miliony. Tłok na europejskich lotniskach
Transport
Bruksela ściga Lufthansę za 6 mld euro wsparcia w pandemii
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Transport
Lemma Yadecha z Ethiopian Airlines: Po Afryce latamy wszędzie. Nasz cel to Europa
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą