Te optymistyczne zapowiedzi przykryły informację o stratach za I kwartał roku finansowego 2021/2022, czyli od marca do końca czerwca 2021, które wyniosły 273 mln euro, nieznacznie mniej, niż tego oczekiwał rynek (277 mln euro). Strata jednak była znacząco wyższa od 185 mln euro rok temu.

— Mamy nadzieję, że drugi kwartał będzie lepszy i pojawi się zysk — mówił prezentując wyniki wiceprezes ds. finansowych, Neil Sorahan. I jesteśmy pełni nadziei na tegoroczną jesień. Ale już teraz bardzo cieszy wzrost popytu w Niemczech i na wschodzie Europy — dodał. Cały rok finansowy 2021/2022 linia zamierza zakończyć niewielką stratą. Wypełnienie samolotów w I kwartale wyniosło 73 proc., natomiast prognoza na cały rok finansowy przewiduje wzrost do 90 proc. Ceny biletów mają wzrosnąć dopiero w ostatnim kwartale, czyli w okresie styczeń- marzec 2022 i nadal rosnąć w sezonie letnim.

Ryanair zamierza zwiększyć oferowanie w II kwartale, dzięki utrzymaniu niskich cen, bo tylko w ten sposób jest w stanie konkurować z przewoźnikami tradycyjnymi, którzy mocno weszli na rynek przewozów turystycznych. Jak w takim razie zamierza zarabiać, skoro bilety mają pozostać tanie? Linia zamierza zarobić na czym innym — opłatach za pierwszeństwo wejścia na pokład i wybór miejsca w samolocie. Takich dopłat jego konkurencja do których zaliczają się przede wszystkim Lufthansa, Air France KLM i Alitalia nie mają. Liczy także na Boeingi 737- MAX, które stopniowo są włączane do jego floty.

— Wszystko wskazuje na to, że Ryanair przeszedł już przez najgorsze i wyjdzie z kryzysu silniejszy, niż to było przed pandemią — uważa Stephen Furlong, analityk rynku lotniczego.

Według prognoz przewoźnika liczba pasażerów przewiezionych w tym roku finansowym sięgnie 90 milionów. Przed pandemią było to 150 mln. — Niestety jest tak, że COVID-19 nadal ma potężny wpływ na nasze wyniki, ale oczekujemy, że przewozy zwiększą się z 5 mln pasażerów w czerwcu do 9 mln w lipcu i 10 mln w sierpniu. Oczywiście jeśli nie będzie nowych problemów z koronawirusem — mówił w BBC prezes Ryanaira, Michael O'Leary.

To, w jaki sposób irlandzki przewoźnik daje sobie radę w kryzysie wyraźnie spodobało się inwestorom. Cena akcji Ryanaira wzrosła o 42 proc. w porównaniu z notowaniami zeszłorocznymi i były w poniedziałek, 26 lipca droższe o 2,5 proc. w porównaniu z zamknięciem w ostatni piątek, 23 lipca.

— Wyniki Ryanaira w dalszym ciągu są uzależnione od wirusa, ale z drugiej strony widać, że rynek się stabilizuje. I wiadomo, że jeszcze przez jakiś czas w Europie podróże wewnątrz Europy będą skomplikowane. Oczywiście jesteśmy pod wrażeniem w jaki sposób linia wychodzi z kryzysu, ale ta równowaga między taryfami a kosztami jest bardzo chwiejna– studziła nastroje Laura Hoy, analityczka z Hargreaves Lansdown.

Ryanair tymczasem rozwija siatkę. Umocnił się na rzymskim lotnisku Fiumicino, dołożył kierunków z Helsinek i przygotowuje się do otwarcia jeszcze tej zimy baz w Turynie i Agadirze. W poprawie wyników finansowych powinny także pomóc transakcje zabezpieczające ceny paliw. 60 proc. zakupów w roku 2022 wykupił po 565 dolarów za tonę a 35 proc. na rok 2023 po 600 dol. Według informacji IATA obecna cena paliwa lotniczego, to 628 dol. za tonę.

Linia rozpoczęła także odbiór pierwszych maszyn z zamówionych 210 B737 MAX, gdzie będzie zamontowanych więcej foteli niż w dotychczas eksploatowanych B737. MAX-y są także bardziej ekonomiczne. W ciągu następnych 3 lat linia będzie także potrzebowała 2 tys. nowych pilotów, którzy polecą właśnie MAX-ami.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Wielką niewiadomą pozostaje jednak największy rynek Ryanaira, czyli Wielka Brytania, gdzie wyjątkowo często zmieniają się przepisy dotyczące podróży i gdzie koszty testowania i kwarantanny są wyjątkowo wysokie i już wiadomo, że tego lata nie będzie tam oczekiwanego popytu.