Reklama

Prezes linii Wizz Air Josef Varadi: Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa

Cały czas analizujemy możliwości rozbudowy naszej siatki połączeń. Tyle że pasażerowie muszą być po obydwu stronach trasy. I musimy na nich zarabiać – mówi Danucie Walewskiej prezes linii Wizz Air Josef Varadi.
Prezes linii Wizz Air Josef Varadi: Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa

Foto: Bloomberg, Akos Stiller

Rz: W ciągu ostatnich kilku dni miał pan kilkadziesiąt konferencji na lotniskach w naszym regionie. Z Warszawy leci pan do Wilna, potem do Gdańska. Nie męczy pana taki tryb życia?

Przede wszystkim cieszy. Mija właśnie 12 lat, od kiedy Wizz Air zaczął latać, zresztą po raz pierwszy nasz samolot wystartował w maju 2004 r. właśnie z Polski. Teraz oblatuję wszystkie nasze polskie bazy, bo chcę podziękować tym lotniskom. Bez nich nie byłoby Wizz Aira. Tak samo zresztą jak bez krajów bałtyckich, Węgier czy Bałkanów. I nadal nie mogę narzekać na biznes, popyt jest ogromny. Na większości naszych rejsów wypełniamy samoloty do ostatniego miejsca, kupujemy większe samoloty, bo te, które eksploatujemy, teraz okazały się zbyt małe.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

RP.PL i The New York Times

Kup roczną subskrypcję RP.PL i ciesz się dostępem do The New York Times!

Zyskujesz:

- Roczny dostęp do The New York Times, w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

- RP.PL — rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i świata z dodatkową weekendową porcją błyskotliwych tekstów magazynu PLUS MINUS.

Reklama
Transport
Kenijczyk przesiada się z osła na porsche. Nieoczekiwany efekt blokady Cieśniny Ormuz
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Transport
Latanie po rosyjsku. Silniki stają w powietrzu
Transport
Rosja zagłusza GPS na Bałtyku. Sekstans wraca na pokłady statków
Transport
Wielki strajk na lotnisku w Berlinie. Wszystkie loty odwołane
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama