Najlepsze lokalizacje w tzw. miejscach obsługi podróżnych (MOP) są wydzierżawione przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad w całości właścicielom stacji paliw. Dlatego prywatni inwestorzy, startujący w tym biznesie – tacy jak np. Greenway Infrastructure Poland – muszą dogadać się w firmami sprzedającymi paliwa tradycyjne przy autostradach i drogach szybkiego ruchu (podział rynku w grafice).

– Rozmawiamy z dużymi firmami paliwowymi, zarówno krajowymi, jak i zagranicznymi, o możliwości strategicznego partnerstwa w atrakcyjnych lokalizacjach. Zależy nam zwłaszcza na dostępie do MOP w kategorii II i III z już wybudowanymi stacjami paliw konwencjonalnych, a także restauracjami szybkiej obsługi, gdzie podczas ładowania można spędzić czas – precyzuje Rafał Czyżewski, prezes Greenway. Przyznaje jednak, że plany budowy własnych punktów ładowania przez owe firmy mogą potencjalnie stanowić problem dla ewentualnej współpracy. – Toczące się rozmowy są na razie na wstępnym etapie, więc nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jaki będzie ich finał i kiedy on nastąpi – zastrzega Czyżewski.

Sprecyzowane plany stawiania własnych e-słupków ma Lotos, który wybrał dla nich 50 lokalizacji i kilkanaście na stacje z gazem CNG i LNG. – Przede wszystkim myślimy o własnej infrastrukturze. Nie oznacza to jednak zamknięcia na inne, oczywiście korzystne dla obu stron propozycje – mówi Krzysztof Kopeć z biura prasowego gdańskiej rafinerii.

Orlen po zakończeniu procesu zakupowego badania rynku, dopiero analizuje trendy w zakresie elektromobilności. – Nie jest to etap decyzji inwestycyjnych. W ramach analiz rozważamy różne koncepcje – podkreślają przedstawiciele PKN, pytani o potencjalną współpracę z prywatnymi operatorami.

Greenway ma plany stworzenia do końca 2018 r. sieci 75 słupków, ale dużo zależy od uzyskania dostępu do MOP i lokalizacji, gdzie nie będzie problemów z przyłączeniem do sieci. – W tej chwili mamy zabezpieczone umowami około 40 potencjalnych miejsc. Do końca roku realnie powinno zacząć działać od 30 do 50 punktów – mówi Czyżewski.

Na razie w warszawskiej Galerii Mokotów działa jedna ładowarka. Statystyki wskazują na ok. 200 zarejestrowanych w systemie klientów i kilkaset sesji ładowania miesięcznie m.in. przez samochody uruchomionej ostatnio korporacji taksówkarskiej wykorzystującej tylko elektryki. A to – w ocenie Czyżewskiego – oznacza duży potencjał lokalizacji.

Jak zauważa, problem z budową infrastruktury ładowania w dłuższej perspektywie, tj. gdy liczba elektryków istotnie wzrośnie, może wystąpić na obszarach miast, gdzie do tej pory budowano sieć bez uwzględniania sytuacji wykorzystania jednocześnie maksymalnej mocy przyłączeniowej przez wiele podmiotów.