– Chyba po raz pierwszy – mówi dyrektor Kruszczyński – na Trzeciej Scenie poznańskiego teatru zaprezentowane zostanie przedstawienie, w którym podstawową formą przekazu jest gra ciałem, a nie słowo.
Kanwą sztuki jest historia dwóch spotkań, tej samej, młodej dziewczyny z różnymi mężczyznami. Po pierwszej z randek rodzi się uczucie. Nie będzie ani banalne, ani też specjalnie udane czy szczęśliwe. W dodatku relacja ta zostanie wystawiona zostanie na próbę, bo pojawi się ten trzeci.
W zapowiedziach spektaklu można przeczytać, że „Sophie” opowiada o tym, że „za grubą warstwą pudru i pod przykładnym uśmiechem ukrywa się niekiedy przerażająca prawda o tym, jak łatwo przekroczyć granicę między dobrą a złą miłością, między czułym gestem a brutalnym ciosem. Przemocy nie wolno pomijać milczeniem”.
Debiutująca jako reżyser na profesjonalnej scenie Kamila Michalak zaprzecza jednak, by spektakl wpisywał się w polityczną dysputę związaną z ratyfikacją konwencji o przemocy w rodzinie. Wyjawia natomiast, że powstanie dramatu związane jest ze sceną i to dwóch znaczeniach tego słowa.
Najpierw uczestniczący w warsztatach studenci Akademii Teatralnej w Warszawie mieli do zaaranżowania dwie sytuacje. Z pracy nad tymi scenami zaczął pączkować materiał na przedstawienie. Michał Pabian zbierał i zapisywał doświadczenia w trakcie prób.