Polska reżyserka podkreśla, że historia charyzmatycznego i tajemniczego Jakuba Franka, który u progu Oświecenia buduje wspólnotę ludzi skupioną wokół duchowych poszukiwań, przekraczających ówczesne normy religijne i społeczne - mocno rezonuje z potrzebami duchowymi ludzi XXI wieku. Dlatego spektakl „Księgi Jakubowe” to współczesna opowieść o problemach z tolerancją z jakimi zmaga się europejskie społeczeństwo.

To już druga okazja, aby zobaczyć powieść noblistki Olgi Tokarczuk w adaptacji Eweliny Marciniak. W 2016 roku Marciniak wystawiła już „Księgi Jakubowe” w Warszawie w Teatrze Powszechnym.

Czytaj więcej

„Bulwar Zachodzącego Słońca” to legenda musicalu – zobaczymy ją w Operze Novej w Bydgoszczy
„Bulwar Zachodzącego Słońca": Wejście gwiazdy

- Głęboko czułam,  że tamta interpretacja w Teatrze Powszechnym nie jest wystarczająco moja. Tutaj w Hamburgu poczułam się wolna do tego, żeby wybrać konkretne wątki, pójść za nimi i się od nich odbić. Zadać książce Tokarczuk ważne dla mnie pytania, a nie być jej niewolnikiem Myśl Jakuba Franka, w której Szechina, czyli kobieca energia empatii i mądrości, może na nowo zdefiniować relacje międzyludzkie, jest mi bardzo bliska. Mam nadzieję poprzez ten spektakl przybliżyć tę perspektywę widzowi – mówi reżyserka.

Za dramaturgię, podobnie jak w „Bokserze”, odpowiadał Jarosław Murawski. Choreografią zajęła się Dominik Knapik. Scenografię przygotował Mirek Kaczmarek. W roli kontrowersyjnego mistyka Jakuba Franka będzie można zobaczyć Andre Szymanskiego, a kreację Jenty - będącej poza czasem – przygotowała Marianna Sadowska.

- "Księgi Jakubowe" mogą stanowić wyzwanie dla niemieckiej publiczności z uwagi na polski kontekst historyczny, religijny i polityczny. Jednak kiedy spojrzeć, w jak wielu krajach i na jak wielu granicach spotykają się główni bohaterowie książki, to trudno nie przyłożyć do niej wielokulturowej perspektywy. Ta historia zadaje pytania o tolerancje oraz charakter relacji społecznych jakie wytwarza współczesna Europa. Historia Jakuba Franka i jego wyznawców, tak wciąga ponieważ uzmysławia nam jak bardzo tęsknimy za wspólnotą. W epoce kultu indywidualności brakuje nam bezpieczeństwa i transcendencji, brakuje czasu na uważny i czuły wgląd w siebie - mówi o swoim najnowszym spektaklu Ewelina Marciniak.