Trump, który w grudniu podjął decyzję o wycofaniu liczącego 2 tys. żołnierzy kontyngentu wojsk USA z Syrii w rozmowie z CBS stwierdził, że chciałby nadal utrzymywać "niesamowitą" bazę w Iraku, wykorzystywaną dotychczas przez żołnierzy USA walczących z dżihadystami z Daesh, ponieważ "chce przyglądać się trochę Iranowi".
Saleh komentując te słowa stwierdził, że USA nie zwróciły się do Bagdadu z prośbą, by baza wojsk USA w Iraku miała być wykorzystywana do "obserwowania Iranu".
- Powinni skupić się na walce z terroryzmem, a nie na innych sprawach - dodał.
W Iraku stacjonuje obecnie ok. 5 tys. żołnierzy USA, którzy szkolą, doradzają i asystują irackim siłom bezpieczeństwa, które prowadzą walkę przeciwko Daesh. Dżihadyści od roku nie kontrolują już żadnej części Iraku.
Trump w rozmowie z CBS News stwierdził, że po wycofaniu kontyngentu wojsk USA z Syrii, żołnierze z bazy w irackiej prowincji Al-Anbar będą zajmować się nowymi zadaniami - wśród których wymienił "ochronę Izraela" i "obserwowanie Iranu".
- Wydaliśmy fortunę na budowę tej niesamowitej bazy. Możemy ją więc zachować - stwierdził.
- A jednym z powodów, dla którego chciałbym ją zachować, jest to, że chciałbym trochę podpatrywać Iran ponieważ Iran jest rzeczywistym problemem - dodał Trump.
Na pytanie czy żołnierze stacjonujący w Iraku mogliby zostać wykorzystani do ataku na Iran Trump odparł: Wszystko czego chcę, to móc się przyglądać.
Słowa te wywołały oburzenie w Iraku. - Nie obciążajcie Iraku własnymi problemami - mówił prezydent Saleh. - US jest wielką potęgą, ale nie powinna narzucać swoich priorytetów politycznych. To my tu żyjemy - dodał.