Korea Północna wystrzeliła 28 listopada dwa pociski, które spadły do morza na wschód od Półwyspu Koreańskiego. Był to najprawdopodobniej kolejny tekst nowej wieloprowadnicowej wyrzutni rakiet, która wcześniej była już testowana w czasie prób rakietowych trzy razy - podaje południowokoreańska armia.

X

Ostatni test mógł być przypomnieniem w związku z obchodzonym w USA Świętem Dziękczynienia, że wkrótce mija termin ultimatum, jakie Kim Dzong Un przedstawił USA po nieudanym szczycie z udziałem prezydenta Donalda Trumpa w Hanoi. Przywódca Korei Północnej zapowiedział, że jeśli w ciągu roku USA nie zaprezentują bardziej elastycznej postawy w kwestii denuklearyzacji Półwyspu, wówczas Korea Północna może wznowić próby rakiet międzykontynentalnych i próby atomowe, wstrzymane po 2017 roku.

Korea Północna domaga się od USA złagodzenia nałożonych na Pjongjang sankcji w związku z działaniami na rzecz denuklearyzacji podjętymi już przez ten kraj. USA są jednak gotowe na wycofanie się z sankcji dopiero po całkowitej denuklearyzacji Półwyspu.

"Test (...) udowodnił przewagę ogniową i wojskową nowego systemu rakietowego i jego pewną niezawodność" - pisze o czwartkowej próbie rakietowej KCNA.

"Najwyższy przywódca wyraził wielką satysfakcję w związku z wynikami testu" - dodaje agencja.