Organizację meczów bez widzów potwierdziły już PGNiG Superliga piłki ręcznej, koszykarska Tauron Basket Liga, siatkarska PlusLiga i piłkarska PKO BP Ekstraklasa. Za „zamkniętymi drzwiami" odbędzie się zaplanowany na przyszły weekend turniej finałowy Pucharu Polski w siatkówce mężczyzn.

Odwołano mistrzostwa Polski w łyżwiarstwie szybkim i short tracku. Nie wiadomo, co z zaplanowaną na 21 marca galą KSW w Łodzi. Właściciel federacji Maciej Kawulski zapowiedział, że na pewno nie odbędzie się w pierwotnym formacie, a kibice otrzymają zwrot pieniędzy za bilety.

Włoską ścieżką

Sytuacja jest dynamiczna. Decyzja premiera Mateusza Morawieckiego o odwołaniu imprez masowych sprawiła, że władze krajowych lig wydały komunikaty o zamknięciu trybun. Minister Dmowska-Andrzejuk chce iść dalej i apeluje o odwołanie imprez. To ścieżka wyznaczona przez premiera Włoch Guiseppe Contego, który w poniedziałek zaakceptował rekomendację tamtejszego komitetu olimpijskiego i zawiesił wszystkie rozgrywki sportowe w kraju do 4 kwietnia. Ligi w Polsce na razie nie planują podążać za jego apelem.

– Będziemy wspierać polskie związki sportowe, które podejmą decyzje o drastycznych krokach. Rekomendacja dotyczy odwołania wszystkich imprez sportowych, niekoniecznie w skali masowej, także tych mniejszych. Mówimy zarówno o sporcie wyczynowym, jak i zawodach dzieci i młodzieży – mówi minister Dmowska-Andrzejuk.

Rekomendacja dotyczy także ograniczenia wyjazdów polskich zawodników za granicę. – Staramy się wyprzedzać to, co zdarzyło się w innych krajach – podkreśla dyrektor Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej Hubert Krysztofiak.

Rzecznik Polskiego Związku Piłki Nożnej Jakub Kwiatkowski zapewnia, że towarzyskie mecze reprezentacji Jerzego Brzęczka z Finlandią (27 marca, Wrocław) i Ukrainą (31 marca, Chorzów) odbędą się w terminie, choć bez kibiców.

Sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki wyjaśnia, że utracony zysk z dwóch najbliższych meczów to kilka milionów złotych. – Akceptujemy decyzję i nie patrzymy na pieniądze. Zdrowie jest najważniejsze – mówi „Rzeczpospolitej". Sawicki dodaje też, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której na zgrupowaniu zabrakłoby zawodników z lig zagranicznych, np. włoskiej. – To reprezentacja Polski, muszą w niej grać wszyscy najlepsi – podkreśla.

Straty liczą kluby ekstraklasy. W trudnej sytuacji jest zwłaszcza Wisła Kraków, która spłaca długi, a zyski z dnia meczowego są ważnym elementem jej budżetu. – Za dwa tygodnie czeka nas spotkanie z Legią, spodziewaliśmy się dużej frekwencji. Brak kibiców na takim spotkaniu to dla nas od pół do miliona złotych straty. Wiadomo, że finanse naszego klubu wymagają dalszej naprawy. Zamknięcie trybun powoduje, że będziemy musieli poszukać dodatkowego finansowania pomostowego – mówi „Rz" dyrektor generalny Wisły Piotr Obidziński.

Brak zgody na walkower

Mecz siatkarskiej Ligi Mistrzów ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Kuzbass Kemerowo pierwotnie miał się odbyć w Arenie Gliwice. Ostatecznie mistrzowie Polski wystąpią we własnej hali, bez kibiców. Jastrzębski Węgiel, którego rywalem w LM jest włoski Trentino Itas, oba mecze ma rozegrać w słoweńskim Mariborze.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

– Nasz wyjazd stoi jednak pod znakiem zapytania. Czekamy na informację Głównego Inspektoratu Sanitarnego, czy po powrocie czeka nas kwarantanna. Jeśli tak, to zostajemy w Polsce. Nie godzimy się jednak na walkower. Sprawa awansu powinna się rozstrzygnąć na parkiecie – informuje „Rz" prezes klubu Adam Gorol.

Kłopoty mają piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce. Polski zespół czekają w drugiej połowie marca mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów z Celje Pivovarną Lasko. – Rozegranie domowego spotkania bez kibiców to dla nas strata ok. 300 tys. zł – szacuje dyrektor klubu Paweł Papaj.

Problemów jest więcej. Pierwszy mecz ze Słoweńcami odbędzie się na wyjeździe – możliwe, że klub zrezygnuje z samolotu na rzecz autobusu. Władze klubu z Kielc myślą też o rekompensacie dla kibiców oraz sponsorów w związku z zamknięciem trybun podczas meczów ligowych. Transmisję z najbliższego domowego spotkania przeprowadzą na własny koszt w internecie.

Na własną odpowiedzialność

Na rekomendację minister Dmowskiej-Andrzejuk, byłej szpadzistki, zareagował już Polski Związek Szermierczy. Jego władze odwołały zarówno wszystkie krajowe zawody, jak i udział Polaków w turniejach zagranicznych. Zakaz obowiązuje do 31 marca. Teoretycznie oznacza to, że nasi reprezentanci nie wezmą udziału w zaplanowanych w tym czasie zawodach Pucharu Świata zaliczanych do rankingu olimpijskiego. – Dostałem informację, że mogę wystartować w Buenos Aires, ale muszę podpisać oświadczenie, że robię to na własną odpowiedzialność – informuje „Rz" szpadzista Radosław Zawrotniak.

– Brak możliwości wyjazdu za granicę i utrudnienia w organizacji imprez kwalifikacyjnych nie mogą decydować o tym, czy nasi sportowcy wywalczą sobie prawo udziału w igrzyskach, ale zdrowie jest najważniejsze – podkreśla prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki i zapowiada zwrócenie się w tej sprawie do MKOl.

Problem dotyczy nie tylko zawodów, ale i zgrupowań.

Olimpijskie kwalifikacje zagrożone

– Część wyjazdów za granicę odwołaliśmy. Zgrupowania, które trwają, nie zostaną przerwane. Będziemy reagować na bieżąco – wyjaśnia wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Tomasz Majewski. Wczoraj na obóz klimatyczny do RPA mieli lecieć medaliści mistrzostw świata w rzucie młotem: Joanna Fiodorow i Wojciech Nowicki. – Nie martwię się, raczej denerwuję. Zostaliśmy w Białymstoku, za chwilę jedziemy do Spały. Musimy jakoś to przetrwać – przyznaje Nowicki w rozmowie z „Rz".