- Chociaż czuję się lepiej i spędziłem ostatnich siedem dni w izolacji, niestety nadal mam jeden z symptomów - przekazał Johnson w opublikowanym na Twitterze nagraniu.
- Nadal mam gorączkę, więc zgodnie z rządowymi zaleceniami, muszę przebywać w izolacji do czasu, aż objawy same ustąpią - dodał szef brytyjskiego rządu.
Johnson wykorzystał nagranie, aby nakłonić społeczeństwo do pozostania w weekend w swoich domach. Władza ma obawę, że wiele osób nie będzie przestrzegało zaleceń z powodu ładnej pogody.
- Wiele osób zacznie uważać, że trwa już to długo. Będą chcieli wyjść. Pojawi się taka pokusa. Nalega, by tego nie robili. Proszę, proszę, trzymajcie się zaleceń - powiedział.
- Nasza kraj dokonał ogromnego nakładu pracy, wielkiego poświęcenia, zachował się absolutnie świetnie w opóźnieniu rozprzestrzeniania się wirusa. Trzymajmy się tego teraz - dodał.
Pierwszym dużym ogniskiem epidemii koronawirusa był targ z owocami morza w Wuhan, który władze zamknęły 1 stycznia w związku z rozpowszechnianiem się choroby.
Na początku stycznia władze Chin oficjalnie przyznały, że zachorowania w Chinach powoduje nowy wirus z rodziny koronawirusów - wirusów odzwierzęcych (inne znane wirusy z tej rodziny to m.in. SARS i MERS).
Istnieje hipoteza, że wirus przeniósł się ze zwierząt na człowieka w wyniku jedzenia mięsa dzikich zwierząt: nietoperzy, węży lub łuskowców.
Objawy COVID-19, choroby wywoływanej przez koronawirus to gorączka, kaszel, ból mięśni, osłabienie. W ponad 80 proc. przypadków przebieg choroby jest łagodny i przypomina przebieg grypy. WHO szacuje śmiertelność nowego koronawirusa na poziomie ok. 3,4 proc. (w przypadku grypy - 0,1 proc.).
W grupie podwyższonego ryzyka w związku z epidemią koronawirusa są osoby starsze lub cierpiące na choroby przewlekłe. Zarażenie się wirusem ma natomiast zwykle bardzo łagodny przebieg u dzieci.
