Fala zakażeń, zamknięcie kraju i spadek cen ropy spowodowały, że prezydent Władimir Putin mierzy się z jednym z największych wyzwań swojego ponad dwudziestoletniego przywództwa w Rosji.

W czwartek władze kraju poinformowały o 8371 nowych zakażeniach, co daje łączną liczbę 379 051 przypadków. To trzeci najwyższy wynik na świecie, po Stanach Zjednoczonych i Brazylii. 

Od początku epidemii w Rosji zmarło 4142 zakażonych. W ciągu ostatniej doby bilans ofiar wzrósł o 174.

Epidemia przeniosła się z Moskwy na  prowincje. Stolica była do tej pory najbardziej dotkniętym miastem, ale liczba nowych przypadków spadła tam do 2054 w czwartek z 6703, które odnotowano 7 maja.

Liczba ofiar śmiertelnych w Rosji jest znacznie niższa niż w wielu innych krajach o podobnej liczbie przypadków, co zostało zakwestionowane przez krytyków. Władze bronią publikowanych danych  i twierdzą, że są one dokładniejsze niż w innych krajach.

Ministerstwo Zdrowia w środę zaleciło, aby osoby, które uzyskały dodatni wynik testu, ale nie wykazały żadnych objawów, nie były wliczane do ogólnej liczby przypadków. Przeciwnicy Kremla skrytykowali to podejście.

"Dlaczego nie mieliby zostać uwzględnieni? Żeby nie popsuć nastroju Putina? Statystyki powinny być obiektywne i dokładne" - pisał na Twitterze krytyk Putina Ljubow Sobol.