- Jestem człowiekiem od matematyki i jest jasne dla mnie, że nie wygramy tego wyścigu - powiedział Yang ogłaszając decyzję o zawieszeniu swojej kampanii.

- To nie jest łatwa decyzja. Koniec zawsze jest trudny, zawsze chciałem uczestniczyć w tym wyścigu do końca - dodał biznesmen.

- Ale przekonano mnie, że przekaz kampanii nie zostanie wzmocniony, jeśli będę w niej dalej uczestniczył.

Yang miał poparcie na tyle duże, że wziął udział w sześciu debatach prawyborczych w ramach kampanii Partii Demokratycznej. Jednak ani w Iowa, ani w New Hampshire nie zdobył żadnych głosów delegatów.

Z prawyborów prezydenckich po głosowaniu w New Hampshire wycofał się też senator z Kolorado Michael Bennet.

Yang opierał swoją kampanię na byciu osobą spoza polityki. W czasie kampanii mówił o zagrożeniu milionów miejsc pracy w USA przez automatyzację i sztuczną inteligencję. Zapowiadał też wprowadzenie "dywidendy wolności" - czyli świadczenia wypłacanego 10 wybranym przez niego rodzinom w wysokości 1000 dolarów miesięcznie. Po wygranych wyborach prezydenckich chciał rozciągnąć to świadczenie na wszystkich obywateli USA.