W ostatnich tygodniach liczba zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 wykrywanych w Niemczech zaczęła w znaczący sposób rosnąć, co wzbudziło w kraju obawę przed nadejściem drugiej fali koronawirusa.

Spahn podkreślił, że "eksperci i politycy każdego dnia poszerzają swoją wiedzę o koronawirusie".

Dlatego, chociaż - jak mówił Spahn - ogólnokrajowa kwarantanna w marcu była zasadna, by chronić najbardziej zagrożonych przez COVID-19 członków społeczeństwa, jej przywrócenie nie będzie konieczne.

- Z pewnością nie będzie to potrzebne w skali całego kraju - zapewnił Spahn dodając, że "władze regionalne są w stanie poradzić sobie z ogniskami koronawirusa".

Spahn zapowiedział też, że nie zostanie przywrócony zakaz wizyt w domach opieki. - Widzimy, że w sklepach wszystko znajduje się pod kontrolą - dzięki dystansowi (społecznemu) i maskom - powiedział.

Minister zdrowia mówił też, że największe zagrożenie epidemiczne jest w miejscach, w których ludzie "socjalizują się ze sobą i świętują razem".

Wcześniej kanclerz Angela Merkel ostrzegała, że sytuacja epidemiczna w kraju pogorszy się zimą. Duże zgromadzenia publiczne w Niemczech są, w związku z tym, zakazane przynajmniej do końca roku.