Merkel spotka się w środę z premierami lokalnych rządów.
Proponowane przez kanclerz obostrzenia mają obejmować zamknięcie restauracji i barów oraz wprowadzenie limitów osób mogących uczestniczyć w zgromadzeniach publicznych i prywatnych.
Szkoły, przedszkola i sklepy mają pozostać otwarte - relacjonował we wtorek dziennik "Bild".
- Musimy podjąć szybkie i zdecydowane kroki, by powstrzymać nową falę zakażeń - mówił minister finansów Olaf Scholz w przededniu spotkania Merkel z przywódcami 16 landów.
W sprawie wprowadzenia obostrzeń ostatnie słowo mają władze landów - a przywódcy niektórych z nich, mniej dotkniętych epidemią, mają przekonywać, że proponowane obostrzenia poważnie zaszkodzą niemieckiej gospodarce.
Premier Turyngii, Bodo Ramelow, już zapowiedział, że nie poprze propozycji Merkel.
Jak na razie na lockdown zdecydowały się w Niemczech dwa powiaty w Bawarii, położone przy granicy z Austrią.
Premier Bawarii Markus Soeder ostrzega, że czas na przeciwdziałanie znacznemu wzrostowi liczby zakażeń koronawirusem kończy się. Soeder wzywa do wprowadzenia surowych obostrzeń na terenie całych Niemiec.
- Lepiej zrobić to teraz i zrobić to dobrze, niż później i bez przekonania - stwierdził.
Liczba pacjentów chorych na COVID-19, przebywających na oddziałach intensywnej terapii w Niemczech wzrosła w październiku z ok. 400 do 1470.
Merkel przed środowym spotkaniem z przywódcami landów podkreśliła, że rozumie, iż obostrzenia wiążą się z wyrzeczeniami i zaznaczyła, iż będą one miały jednie charakter tymczasowy.