W związku z lockdownem przez sześć dni w stanie zamknięte będą szkoły, restauracje i fabryki. Wszyscy mieszkańcy stanu mają pozostawać przez czas obowiązywania radykalnych obostrzeń w domach - wychodzić mogą tylko, by udać się do pracy, lekarza lub po zakupy spożywcze.

Lockdown wprowadzono po tym jak w stanie wykryto kolejne dwa zakażenia łączone z ogniskiem koronawirusa w hotelu w Adelajdzie, w którym kwarantannie byli poddawani podróżni przybywający do Australii spoza jej granic. Łącznie z ogniskiem tym związane są 22 zakażenia.

W stanie zakazano organizacji wesel i pogrzebów, wprowadzono też obowiązek noszenia masek w miejscach publicznych.

W Australii Południowej od kwietnia nie wykryto żadnego ogniska koronawirusa.

- Działamy zdecydowanie i działamy szybko. Czas jest kluczowy i musimy działać zdecydowanie. Nie możemy czekać, by zobaczyć jak źle sprawy się potoczą - ogłosił premier Australii Południowej, Steven Marshall.

Główna lekarz stanu, Nicola Spurrier wyjaśniła, że "ekstremalne" środki dadzą władzom czas na namierzenie kontaktów osób zakażonych i zatrzymanie łańcucha transmisji koronawirusa.

Jak dodała nawet 2-3 dni opóźnienia we wprowadzeniu lockdownu oznaczałyby, że wprowadzono go za późno.

Jednocześnie Spurrier dodała, że ma nadzieję uniknąć długiego lockdownu, jaki miał miejsce w Melbourne, gdzie latem pojawiło się duże ognisko koronawirusa, a reżim surowej kwarantanny trwał tam kilka tygodni.

W Australii wykryto jak dotąd 27 769 zakażeń koronawirusem i 907 zgonów chorych na COVID-19.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ