Policja z Brukseli przerwała nielegalne seksparty, które mimo ograniczeń, związanych z pandemią koronawirusa, zostało zorganizowane w centrum miasta.
We wtorek Szájer przyznał się, w wydanym oświadczeniu, że był obecny na piątkowej imprezie. Zastrzegł, że nie brał narkotyków i przeprosił rodzinę za sytuację.
W środę skandal z udziałem prominentnego polityka Fideszu, jednym z założycieli partii, skomentował premier Viktor Orbán. Stwierdził, że działania Szájera są niezgodne z wartościami jego ugrupowania.
Czytaj także: Europoseł Fideszu nie był zaproszony na seksparty
- Nie zapomnimy ani nie odrzucimy jego trzydziestoletniej pracy, ale jego czyn jest niedopuszczalny i niewybaczalny - powiedział Orbán w rozmowie z dziennikiem "Magyar Nemzet".
- Podjął jedyną słuszną decyzję, kiedy przeprosił i zrezygnował ze stanowiska europosła oraz opuścił Fidesz - dodał premier Węgier.