Prezydent-elekt Joe Biden, przedstawiając swój plan walki z epidemią w pierwszych 100 dniach swojej prezydentury, zapowiedział, że obejmuje on m.in. apel o 100 dni noszenia masek.

Prof. Mokdad nacisk na noszenie masek w USA nazywa "mądrą decyzją" i apeluje, by Amerykanie z zakładaniem masek nie czekali do 20 stycznia, gdy Biden zostanie zaprzysiężony na prezydenta.

Biden - jako prezydent - zamierza podpisać rozporządzenie nakazujące noszenie masek w budynkach federalnych i w czasie podróży międzystanowej samolotami, pociągami lub autobusami.

Dr Michael Mina, epidemiolog z Harvard T.H. School of Public Health wyraża sceptycyzm co do tego, czy wszyscy Amerykanie posłuchają apelu Bidena biorąc pod uwagę, że w części stanów istnieje silny opór przed zakładaniem masek, które w USA zostały upolitycznione (mniej chętnie noszą je zwolennicy Republikanów, chętniej - wyborcy Partii Demokratycznej).

Dr Mina dodaje, że gdyby udało się przekonać Amerykanów do noszenia masek, mogłaby to być potężna broń w walce o spowolnienie tempa rozprzestrzeniania się koronawirusa w USA.

USA są najciężej dotkniętym przez epidemię koronawirusa krajem świata. W Stanach Zjednoczonych wykryto ponad 15 mln zakażeń. Zmarło 286 189 chorych na COVID-19.