Wybory do Parlamentu Europejskiego dopiero za rok. A już toczą się polityczne gry na temat obsady najważniejszych stanowisk w UE.
„Handelsblatt” – niemiecki dziennik gospodarczy – napisał wczoraj, że kandydatura eurodeputowanego Jerzego Buzka jest już niemal przesądzona. W tej sprawie miały porozumieć się dwie największe frakcje w Parlamencie, czyli socjalistyczna i chadecka, do której należą politycy PO. Według gazety kandydaturę Buzka miałby poprzeć nawet Martin Schulz, szef frakcji socjalistów, który sam ma aspiracje do tego stanowiska.
– To czyste spekulacje. Nie było żadnych ustaleń i rozmów między frakcjami – skomentował wczoraj te doniesienia Buzek. Podkreślił jednak, że Polska zasługuje, aby dostać któreś z ważnych stanowisk unijnych. Nie odpowiedział, czy kandyduje na jedno z nich.
Także rzecznik prasowy Martina Schulza dementował doniesienia gazety. – Buzek to jedno z nazwisk, które padło podczas wewnętrznej dyskusji na ten temat. Ale padły też inne nazwiska – mówi „Rz” Jens Machmann.
Także polscy politycy zasiadający w PE zaprzeczają, aby zapadły ustalenia w tej sprawie.
– Na razie jesteśmy na etapie rozmów między frakcjami o ewentualnym porozumieniu – przekonuje Jacek Protasiewicz, eurodeputowany PO.
Donald Tusk zabiega, by jedno z ważnych stanowisk w UE otrzymał nowy kraj członkowski
Jednak pewne jest, że politycy zabiegają, aby stanowisko szefa PE przypadło przedstawicielowi nowych krajów członkowskich. Z informacji „Rz” wynika, że Donald Tusk podczas rozmów na szczeblu unijnym zabiegał, by tak się stało. Politycy PO przyznają, iż Jerzy Buzek ma pełne poparcie w PO. O kandydaturze byłego premiera polskie media piszą od kilku tygodni. – Cieszy się uznaniem. Nawet niektórzy Niemcy mówią, że chętnie by go poparli – mówi jeden z polityków.
Jednak wczorajsza publikacja wywołała burze spekulacji. – To gra, najpierw obwieszcza się, że w sprawie kandydata jest porozumienie, a potem jest dementi, które może zaszkodzić Jerzemu Buzkowi. W świat pójdzie bowiem sygnał: socjaliści go nie poparli – ocenia Marek Siwiec z Grupy Socjalistycznej w PE.
Jeszcze dalej idzie eurodeputowany Ryszard Czarnecki: – Podanie takiej informacji to próba spalenia tej kandydatury. Pytanie, komu mogłoby na tym zależeć. Wiem, że jeden z polityków Platformy kontaktował się w ostatnim czasie z „Handelsblatt” – mówi. Nie chciał powiedzieć, o kogo mu chodzi.
W UE po wyborach do obsadzenia będą cztery najważniejsze stanowiska: prezydent UE, przewodniczący PE, szef Komisji Europejskiej i unijny minister spraw zagranicznych.
Nieoficjalnie wiadomo, że na stanowisko komisarza w KE liczy Jacek Saryusz-Wolski.
Jaki będzie rozdział tych funkcji, zależy od wyniku wyborów do europarlamentu. – Buzek wydaje się idealnym kandydatem, jeśli to stanowisko przypadnie nowym krajom w UE – mówi „Rz” Georges Mink, francuski politolog. – Ale Nicolas Sarkozy silnie wspiera kandydaturę premiera Luksemburga Jean-Claude’a Junckera.