U 71-letniego następcy brytyjskiego tronu stwierdzono obecność koronawirusa na początku tygodnia - a informację na ten temat upubliczniono 25 marca.

Symptomy choroby mają być u księcia łagodne, a badania nie wykazały obecności wirusa w organizmie jego żony, Kamili.

Argar na pytanie, dlaczego książę Karol został przebadany na obecność wirusa, a miliony pracowników ochrony zdrowia nie są badane, odparł, że "z tego co rozumie ze względu na symptomy i wiek spełniał kryteria" przewidziane dla osób, które są poddawane testom.

- Książę Walii nie przeskoczył kolejki - dodał.

Tymczasem na stronie Szkockiej Narodowej Służby Zdrowia (książę Karol przebywa obecnie w Szkocji) osoby z łagodnymi symptomami choroby powinny pozostawać w domu i nie są poddawane badaniom.

Na stronie czytamy, że badane są tylko osoby, u których choroba ma poważny przebieg, co wymaga przyjęcia ich do szpitala.

Źródło bliskie rodziny królewskiej twierdzi, że książę został przebadany ze względu na jego wiek i historię dotychczasowych chorób.