Ograniczenia swobód obywatelskich władze Grecji zaczęły wprowadzać cztery dni po wykryciu pierwszego w kraju przypadku SARS-CoV-2.

Zamknięte zostały placówki edukacyjne, lokale rozrywkowe i wszystkie sklepy, których funkcjonowanie nie zostało uznane za niezbędne. Działalność mogą prowadzić apteki, sklepy spożywcze, drogerie i stacje paliw.

Zakazano imprez masowych, wprowadzono ograniczenia w przemieszczaniu się obywateli. Od 23 marca mieszkańcy Grecji muszą mieć i udowodnić jeden z sześciu powodów, by mogli opuścić miejsce zamieszkania. By uzyskać elektroniczną przepustkę, muszą podać cel wyjścia oraz godzinę powrotu. Brak przepustki karany jest mandatami.

Na czwartkowej konferencji prasowej rzecznik rządu Stelios Petsas poinformował, że restrykcje, które miały obowiązywać do 27 kwietnia, zostały przedłużone do 4 maja.

- Ograniczenia nie zostały wprowadzone po to, byśmy musieli tkwić w naszych domach. Ich celem jest przywrócenie normalności i odzyskanie naszego stylu życia, który został nam tymczasowo odebrany przez tego przebiegłego i niewidzialnego wroga - stwierdził rzecznik.

Do środowego wieczoru w Grecji potwierdzono 2408 przypadków SARS-CoV-2, w tym 121 śmiertelnych. Uwzględniając wielkość populacji, w kraju tym wykonuje się ponad czterokrotnie mniej testów na koronawirusa niż np. we Włoszech czy w Niemczech.