Reklama

Gazeta nie przeprosi radzieckich partyzantów

Czołowy opozycyjny białoruski dziennik „Narodnaja Wola” wygrał w sądzie z emerytem, który żądał przeprosin w imieniu uczestników Wielkiej Wojny Ojczyźnianej

Aktualizacja: 06.08.2010 08:30 Publikacja: 06.08.2010 05:10

Gazeta nie przeprosi radzieckich partyzantów

Foto: Fotorzepa, Marek Obremski Marek Obremski Marek Obremski

Sąd oddalił też żądanie, by dziennik zamieszczał w winiecie ostrzeżenie, że jest antyrządowy i stanowi zagrożenie dla zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.

Emeryt Aleksander Piestriakow, skarżący w imieniu „wszystkich radzieckich weteranów wojny” opozycyjny dziennik, urodził się trzy lata po zakończeniu wojny. Jednak w pierwszym dniu procesu dowodził, że zna całą prawdę o działalności radzieckiej partyzantki na Białorusi, bo „czytał o niej w oficjalnych książkach oraz słyszał od znajomych”. Na tej podstawie Piestriakow oskarżył „Narodną Wolę” o obrazę pamięci „wszystkich radzieckich uczestników wojny”. Gazeta zamieściła bowiem na swoich łamach fragmenty wspomnień innego Białorusina Ilji Kopyła, który w momencie wybuchu wojny miał siedem lat.

Kopył opisał działających w okolicy jego rodzinnej wsi Niebyszyno (obwód witebski) radzieckich partyzantów jako zbrodniarzy, którzy terroryzowali miejscową ludność, zabierając jej zapasy żywności i mordując miejscowych, próbujących się sprzeciwić temu procederowi.

Zdaniem Piestriakowa tego rodzaju wspomnienia to insynuacje i próba zdyskredytowania radzieckiej partyzantki na Białorusi. W związku z tym publikująca je „Narodnaja Wola” powinna przeprosić radzieckich weteranów wojny, a w winiecie gazety zamieścić komunikat, że „jest wydaniem opozycyjnym, niepodzielającym punktu widzenia rządu Białorusi”.

– Przecież w pismach o charakterze erotycznym przy tytule figuruje adnotacja, że mogą być czytane dopiero po osiągnięciu określonego wieku – dowodził Piestriakow, żądając, by „Narodnaja Wola” także ostrzegała czytelników, że „stanowi zagrożenie dla zdrowia psychicznego dorastającego pokolenia”.

Reklama
Reklama

Do ostatniej chwili nie było pewności, czy sąd oddali jego absurdalne pretensje do dziennika. Przeciwko rozpatrzeniu pozwu protestował redaktor naczelny gazety Josif Sieredicz, zwracając uwagę na to, że żaden z weteranów wojny nie upoważnił Piestriakowa do obrony jego czci i godności w związku z publikacją wspomnień przedstawiających go w niekorzystnym świetle. Dopiero w czwartek, na drugim posiedzeniu, sąd uznał racje gazety i oddalił pozew.

– Trudno sobie wyobrazić, jak sąd mógłby merytorycznie rozpatrzyć żądania skarżącego gazetę – mówi „Rz” reprezentujący w sądzie „Narodną Wolę” prawnik i wiceprzewodniczący Białoruskiego Zrzeszenia Dziennikarzy (BAŻ) Andrej Bastuniec. Według niego przed pójściem do sądu Piestriakow skarżył się na gazetę w Ministerstwie Informacji. Był także wśród organizatorów protestów ulicznych przeciwko opozycyjnej redakcji w kwietniu tego roku. Władze Mińska pozwoliły wtedy na pikietowanie redakcji przez członków organizacji weteranów i prołukaszenkowskiego Białoruskiego Republikańskiego Związku Młodzieży. – Na szczęście ten absurd dobiegł końca – podsumowuje Bastuniec.

[i]—Andrzej Pisalnik z Grodna[/i]

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=a.pisalnik@rp.pl]a.pisalnik@rp.pl[/mail][/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1459
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama