Co pan czuje po przeliczeniu 25 proc. głosów?
Waldemar Tomaszewski:
W Wilnie możemy mieć nawet 10 radnych! To dwucyfrowy wynik. Jeśli potwierdzi się to po przeliczeniu wszystkich głosów, będzie to nasz ogromny sukces. Miałem takie przeczucie. Wiedziałem, że idziemy po zwycięstwo i staniemy na podium. A jeśli się okaże, że w Wilnie zajęliśmy pierwsze miejsce? Będzie to fantastyczna sprawa. Wiedziałem też, że wygramy w rejonach wileńskim i solecznickim.
Skąd nagle tak wielu polskich kandydatów?
Dotychczas wystawialiśmy kandydatów do siedmiu samorządów. Teraz mamy 11 list. Jesteśmy liderem w samorządzie na Wileńszczyźnie i uznaliśmy, że nie musimy już myśleć tylko o zachowaniu pozycji. Postawiliśmy sobie wielkie wyzwanie.
Z kim AWPL mogłaby stworzyć koalicję w Wilnie?
Jesteśmy otwarci na współpracę ze wszystkimi partiami. Wszystko zależy od tego, jak rozłożą się głosy.
Czy AWPL poparłaby konserwatystów w zamian za wycofanie się z ustawy o oświacie?
Nie. W ten sposób nie będziemy działali. Oświata polska na Litwie jest nam zagwarantowana traktatami. Tych spraw nie będziemy łączyć.
Co dla was jest najważniejsze?
Będziemy walczyli o więcej inwestycji na przedmieściach Wilna. W niektórych dzielnicach Polacy stanowią połowę mieszkańców i dziwnym trafem w te rejony nie są kierowane żadne fundusze. Chcemy też stworzyć w Wilnie Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Tu św. Faustyna miała widzenie, a sanktuarium nie ma.